Ostatnia aktualizacja: 22 lutego 2002
Autor: proxy11
Cześć! Nazywam się Jaromir Kira vel proxy11 i od tej pory, będę dla was pisal artykuły na różne tematy związane z Magic the Gathering, naszą ulubioną karcianką. A ponieważ pomysłów mam sporo to myslę, że nie będziemy sie nudzić.
Na pierwszy ogień, chciałbym wziać "ceny kart dla początkujących", temat niezwykle ważki, szczególnie że brak jest uregulowań zwiazanych z rynkiem kart do Magica w Polsce. Artykuł ten można potraktować jako ogólny poradnik, propozycje, choć zdaję sobie sprawę z tego, że prezentowany tutaj pogląd, może sie spotkać z krytyką wielu osób stosujących inne, zwykle wyższe ceny, z którym to poglądem znowu ja się nie zgadzam.
Hmm, wszystko zaczyna sie od tego, że kupujemy booster i ... wyjmujemy karty (jest to chwila niezwykle ekscytująca, nawet dla weteranów Magica!). W bosterze możemy znalezć jeden tzw. rar, czyli kartę, która występuje najrzadziej (obecnie karta taka oznaczona jest złotym symbolem danej edycji), trzy uncommony, czyli karty występujace nieco częściej (symbol srebrny) i jedenaście commonow, czyli kart które występują najczęściej (symbol czarny). Dla niektórych edycji, można kupić tzw. Sealed Deck, który zawiera 75 kart: 30 kart lądów, 32 commony, 10 uncommonow i 3 rary ale jest on odpowiednio trzy razy droższy od zwykłego boosterka. Wydaje się więc, że sprawa jest prosta. Dokonując prostego rachunku statystycznego, wychodzi nam, że rary powinny byc najdroższe (występuja najrzadziej) a commony najtańsze (występują najczęściej) i w ogólnym zarysie rzeczywiscie tak jest. Daleko ważniejsze jest jednak co dana karta robi i czy wykorzystuje sie ją w taliach turniejowych. Co nie znaczy, że wartość dobrego commona, przekracza wartość średniego rara (czasem zdarza sie tak dla niektórych kart ze starszych edycji co związane jest z niedoborem danej karty na rynku). Ogólnie można powiedzieć, że wartosci kart z danej grupy oscylują zwykle w pewnym przedziale. Są oczywiście wyjątki od tej reguły.
Może zaczniemy od commonow (karty oznaczone symbolem czarnym). Typowa rozpiętość cen commonow waha sie z reguły w granicach od 40gr do 80zł (wiekszosc po 50gr). Zwykle w danej edycji znajduje się kilka commonow wartych nieco więcej, np. 1,5 czy 2.5zł. Zdarzają się, oczywiscie, dużo droższe commony (dotyczy to zwykle kart ze starszych edycji, których już nie można kupić) i "nic nie warte", które nie tylko nie nadają sie do żadnej talii, to jeszcze nie mają nawet ładnego obrazka (oczywiście, jest to kwestia dyskusyjna). Po co więc wogóle o tym pisać? Przede wszystkim chodzi o to, że jeśli zdarza się np. taka sytuacja, że po otwarciu boosterka np. w sklepie (radzę to robić w domu) lub kiedy przyjedziemy z albumem na wymianę, a ktoś koniecznie chce od nas jakiegoś commona za np. 50gr to może jest to wlaśnie ten dobry common za 2zł. Z drugiej strony nie warto np. dawać 1,5zl za commona, który jest warty 50gr, itp. W przypadku uncommonow (karty "srebrne") sprawa jest jużtrudniejsza bowiem i rozpiętość cen, i zdań na ich temat jest większa. Wszystko zależy od tego, czy dana osoba chce sprzedać czy kupić od nas uncommona. Jeśli chce kupić to z reguły mówi np., że dana karta nie jest wiele warta (albo po prostu nie mówi, że jest o wiele więcej warta), i że weźmie ją od nas za np. 1zł, a kiedy chce sprzedać to mówi, że dana karta jest warta np. 6zł i że niżej nie da rady zejść. Dużo więcej warte są np. uncommony z najnowszych edycji, ponieważ są jeszcze braki na rynku (żeby mieć wszystkie uncommony z danej edycji to boosterkow kupić trzeba całkiem sporo) nie warto więc sprzedawać ich za niską cenę. Jednocześnie warto poczekać i zobaczyć jak będzie się kształtowała cena danej karty a nuż ktoś wykorzysta ją w talii turniejowej i cena raptownie podskoczy? Wg. mnie, ceny uncommonów z najnowszych edycji kształtują się zwykle w przedziale od 1 do 3zł (odpowiednio od 2 do 5zł w sklepach internetowych). Wyjątkowe uncommony, np. Fact or Fiction osiągają wyższą cenę np. 10 czy 12zł, bo jest na nie zapotrzebowanie "turniejowe" (czyżby wszyscy grali controlami?). Na co więc należy zwrócić uwagę jeśli chodzi o uncommony? Jeśli np. ktoś chce od nas koniecznie wyciągnąć jakiegoś uncommona i dużo nie daje to należy się zastanowić, czy warto wogóle go sprzedawac? Z drugiej strony, jeśli chcemy kupić jakiegoś uncommona, o którym wiemy, że jest dobry a oferują go nam za np. 5zł to może warto poszukać trochę dlużej i kupić go za 2 czy 3zł? A co z rarami? W tym przypadku rozpiętość cen jest największa, należy więc zachować największą ostrożność. Otóż cena RARA, może oscylować od np. 2zł do np. 80zł. Trudno mi więc dla was pisać, że Rary są zwykle warte tyle i tyle (musiałbym napisac obszerny poradnik na temat cen samych rarów a tego i tak się po pewnym czasie, mam nadzieję, nauczycie). Zwróciłbym jednak jeszcze raz uwagę na sytuacje, kiedy ktoś koniecznie od nas jakąś kartę chce lub kiedy nie chce sie z nami targować a oferujemy w miarę, rozsądną cenę. Jeśli sytuacja się powtarza, to może nie warto się z taką osobą zadawać?
Aha, byłbym zapomniał o foiliach! Co to takiego? Otóż, od czasu do czasu w boosterkach można znaleźć kartę, która posiada metaliczny połysk i charakterystyczną gwiazdkę. Jest to tzw. foliowany odpowiednik karty występujacej w danym dodatku (to oznacza, że mozna nią np. grać ale kto tak robi?). Zwykle wartość foliowanego commona waha się w granicach od 2 do 4 razy tyle co jej niefoliowany odpowiednik. W przypadku uncommonow, jest to zwykle od 2 do 3x wartości karty w wersji niefoliowanej. Największe wartości kart foliowanych (bezwzględne) występują zwykle dla Rarów, zwłaszcza tych grywalnych i charakterystycznych. W przypadku erek, z jednej strony cenę podwyższa fakt "rzadkości" występowania takiej foili, z drugiej obniża to, że zwykle nie gra się taką kartą na turniejach a wiekszość kart kupowanych na naszym rynku jest wlaśnie z myslą o turniejach. Trudno więc znaleźć takie "przebicie" ceny foliowanego odpowiednika najlepszej erki jak w przypadku commonów i uncommonów. Poza tym, nie należy się spieszyć że sprzedażą. Sam fakt, że czytacie ten artykul swiadczy o waszej potencjalnej możliwości znalezienia odpowiedniej informacji na temat danej karty. Sam pamiętam, że kiedyś chciałem sprzedać jedną topową foilie-erkę i wystawiłem ją na aukcji, na której oferowano mi chyba max.60zł (ale cena nie przekroczyła rezerwy), nie sprzedałem jej i dziś ta karta jest warta co najmniej 100zł (prawdziwa ozdoba kolekcji).
Jak się łatwo domyslić, mój artykuł nie wyjaśnia wielu możliwych kwestii związanych z cenami kart, stanowi natomiast zachętę do poszukiwania cenników w internecie, zaznajomienia sie z wartością kart (która może się zmieniać) i zachęta do ... pracy nad własnym charakterem, tak żeby nie dać się wykorzystywać. Moim zdaniem, trzeba się po prostu orientować w wartościach kart, bo inaczej nie ma co liczyć na to, że ktoś nam pomoże, raczej wykorzysta naszą nieznajomość prawdziwych realiów i handlu.