Wyszukiwanie

Imprezy mangowe
Manga i anime
Konwent BAKA Y2K2 - Szedariada VXV
Ostatnia aktualizacja: 6 grudnia 2002
Opracował: Grzybek



Konwent BAKA Y2K2 reklamowany był już od dłuższego czasu więc nikogo nie zdziwiły wielkie rzesze fanów ściągające do Wrocławia. Ta dwudniowa edycja Baki była połączona z trzydniowym konwentem fantastycznym - Szedariadą. Większość fanów japońskiego komiksu zdecydowała się jednak przyjechać tylko na część mangową, zaczynającą się 16 listopada ( sobota ). Miłośnicy anime, którzy wybrali się z dalekich obszarów północnych, pojawili się we Wrocławiu przed godziną 06:00 i rozpoczęli fandomowe rozmowy już na dworcu. Gdy nadszedł czas udania się na teren konwentu, fani na dworcu podzielili się na dwa obozy. Burżuje udali się na imprezę publicznym środkiem transportu a plebs wybrał spacer wśród słońca podziwiając zarazem blokowiska i mosty kolejowe.

Budynek gdzie odbywał się konwent jest bardzo obszerną budowlą - szkołą ( Zespół Szkół nr 11 przy ulicy Grochowej 34-36 ). Przy wejściu do szkoły trwały prace remontowe. Robotnicy skutecznie obsypywali styropianem oczekujących przed wejściem ludzi i tylko wzajemna współpraca obsypanych fanów pozwoliła zachować wolne od białych śmieci włosy.

Dwudniowy identyfikator zakupiony bezpośrednio w recepcji kosztował 30 złotych. Obsługa była miła a do idików wręczała plan konwentu. Zdarzało się, że "pracownicy" recepcji gubili przelewy, ale ogólnie rejestracja przebiegała bardzo sprawnie.

Identyfikatory wykonano w prosty sposób gdyż na zielonym tle zamieszczono nazwy konwentów ( SZEDARIADA XV, BAKA Y2K2 ). U dołu IDka obowiązkowo trzeba było wpisać swoje imię i nazwisko.

Jak już wspomniałem budynek był przeogromny, gdyż pomieścił powyżej siedmiuset uczestników a żadnego ścisku odczuć się nie dało. Z rana jednak, gdy uczestników nie było wielu, odczuwało się pustkę i tylko sporadyczne przechadzki ludzi po korytarzu dawały odczuć, że nie jest się w tym budynku jedynym gościem.

Korzystając z okazji, że do godziny 10:00 nie planowano żadnych atrakcji postanowiłem nauczyć się rozkładu pomieszczeń i korytarzy. Nauce pomagały rozwieszone na ścianach kartki-drogowskazy wskazujące na konkretne sale. Co pewną odległość na ścianach zawieszone były arkusze szarego papieru przeznaczonego do malowania. Uczestnicy dzięki tym arkuszom mogli dać upust swoim artystycznym żądzom nie niszcząc zarazem innych ważnych kartek.

Niestety na ścianach było rozwieszonych wiele kolorowych kartek i gazetek szkolnych co w połączeniu z konwentowymi ogłoszeniami powodowało często dezorientację. Nadmiar plakatowej informacji mógł doprowadzić uczestnika do zniechęcenia w obserwowaniu ścian budynku.

Około godziny 10:00 wszyscy zebrali się na głównej sali projekcyjnej - MainRoomie i zaczęło się oczekiwanie na rozpoczęcie konwentu.

MainRoom był duża salą gimnastyczną, zaopatrzoną w krzesełka, dość spory ekran i dobry projektor. Okna sali gimnastycznej zostały zaciemnione kartonami, skutecznie eliminując światło słoneczne. Na sali rozmieszczono pięć głośników ( prologic ) i dobrej klasy komputer PC. Scena została wykonana ze szkolnych ławek połączonych taśmą klejącą.

Imprezę oficjalnie otworzyła Mirai, Hebi i Vito. Wkrótce po otwarciu i oklaskach pojawiło się na ekranie pierwsze anime - Full Metal Panic z polskim SUBem. Prawie równocześnie w Secondary Roomie i Classicu puszczono inne hity takie jak "Hikaru no Go" oraz "Roujin Z". W Hallu rozłożyli się sprzedawcy z asortymentem mangowym i fanzinami. Było w czym wybierać a i ceny były bardzo przystępne dla przeciętnego fana.

Około godziny 11:00 zaczął się panel o J-Rocku oraz panel o grze Go. ConsolRoom zaczął przyciągać coraz więcej ludzi powodując lekki zaduch w pomieszczeniu a kilka metrów dalej w CopyRoomie wymieniano się anime.

Pomału zbierali się chętni do gry - Ajent, której zasady były bardzo podobne go turnieju Agent ( telewizja TVN ). Do wygrania było sporo pieniędzy, które zwycięzca musiał zamienić na asortyment mangowy podczas konwentu.

Gdy na MainRoomie zaczynał się koncert ( godzina 13:00 ) w jednym z PanelRoomów toczyła się zażarta dyskusja o japońskich mieczach, natomiast w drugim Riri przedstawiał swoje teorie związane z Mechami w Anime. Podczas panelu padło bardzo ciekawe stwierdzenie, iż Mechy zbudowane są z materiału, który jest bardzo dobrym przewodnikiem a zarazem spełnia warunki wyśmienitego opornika. W trakcie panelu często posługiwano się kalkulatorem i nierzadko wykształcenie wyższe techniczne nie ułatwiało zrozumienia skomplikowanych obliczeń i przekształceń.

Na uwagę zasługuje zapewne pokaz Kendo, podczas którego można było zobaczyć całe ubranie walczącego oraz poznać kilka ciosów. Jeżeli ktoś się poczuł głodny, mógł skorzystać ze stołówki z dość przystępnymi cenami. Na stołach obrusy zastąpiono pasmami folii aluminiowej. Nie były może zbyt często zmieniane, ale na brud narzekać też nie można. Ci jednak, którym nie odpowiadał konwentowy barek mogli udać się do pobliskiej pizzeri.

Do Cosplayu, który zaczął się o godzinie 18:30 przebrało się wiele uczestników. Trzeba przyznać, że stroje przebranych uczestników były na wysokim poziomie. Z bliska było widać, że w tworzenie stroju włożono wiele serca i wysiłku. Część Cosplayowców wykorzystało przebranie, które pojawiało się na innych konwentach polskich.

Zwycięska czołówka, czyli ci co zajęli pierwsze, drugie i trzecie miejsce, miała to do siebie, że dzięki wulgaryzmom lub nieprzyzwoitości wyeliminowała konkurencję. Fani, którzy tyle pracy włożyli w swoje stroje, nie potrafili zrozumieć, że można zając wysoką lokatę z kawałkiem papieru w łapach tudzież całkowity brak stroju. Osobiście uważam, że scenki z Cosplayów powinny zniknąć a ocenie powinny podlegać wyłącznie stroje.

Po Cosplayu podjąłem się uczestnictwa w panelu poświęconym zupkom chińskim. Nika w ciekawy sposób opowiedziała o popularnym posiłku studentów i konwentowych bywalców. Pod koniec panelu prowadząca rozlosowała wśród uczestników trzy zupki chińskie. Gdy rozeszli się prawie wszyscy uczestnicy panelu, potoczyła się swobodna dyskusja na tematy około fandomowe.

Może nie mangową ale jak bardzo integrującą zabawą okazało się przechodzenia pod drewnianym kijem. Chętnych do gry z rundy na rundę przybywało więcej i więcej. Poprzeczka co chwilę obniżała się o kolejny stopień coraz bardziej utrudniając przechodzenie. Wokół bawiących się zgromadziło się wiele obserwatorów, którzy ukradkiem komentowali wyginające się ciała uczestników a w pewnych przypadkach bieliznę. W zabawie uczestniczył też kolega z Czech - redaktor serwisu manga.cz, zajmując drugie miejsce. Pierwsze przypadło Polakom.

Następny panel dotyczący tym razem yaoi zgromadził w dyskusji głównie płeć piękną. Męskie grono uczestników było bardzo wąskie, ale do dyskusji umiało dołożyć również swoje trzy grosze.

Obok ciekawie zaprojektowanej tablicy z planem konwentu, umożliwiającej na bieżąco zmianę programu, niewyżyte grono fanów, postanowiło powalczyć na gąbkowe miecze. Zostało ono jednak szybko rozproszone przez ochronę, twierdzącą, że takie walki mogą komuś wyrządzić krzywdę. Zdegustowani zwolennicy bezpiecznej walki udali się szukać innych atrakcji.

W SleepingRoomach po wielogodzinnych deliberacjach część fanów zaczęła przygotowywać się do snu. Ponieważ nie każdy chciał się gnieść w SleepingRoomach wiele fanów zaadaptowało do snu korytarz i salę kinową. Drzemanie na korytarzu było by bardzo przyjemne, gdyby nie konwentowicze udający się cyklicznie do zadbanych toalet z elektrycznymi suszarkami do rąk.

Gdy rano ludzie zaczęli się budzić, życie konwentowe powoli wracało w normalny tryb egzystencji. Podczas przyrządzania porannej herbaty w jednym ze SleepingRoomów przewrócił się czajnik z wrzątkiem, zalewając śpiwory i zbijając jeden z termosów. Na szczęście nikomu nic się nie stało i po wysprzątaniu pomieszczenia większość uczestników konwentu udała się na MainRoom gdyż zacząć się miał tam konkurs teledysków ( Baka - Teleport ). Konkurs rozpoczęto prawie punktualnie i ekran ujrzał pierwsze teledyski ubiegające się o tytuł "Najlepszego Teledysku w fandomie na rok 2002". Na Bace teledyski oceniała publiczność a na Teleporcie eksperci. Zwycięzcą został John Reactor z klimatycznym teledyskiem z anime "Hellsing". Jeden z Teledysków uznano za plagiat, zarazem dyskwalifikując go.

Około godziny 13:00 zmuszony zostałem do opuszczenia konwentu i wraz z szerokim gronem fanów udałem się w stronę dworca PKP.

Kilka słów podsumowania...

BAKA 2Y2K pod względem technicznym była bardzo dobrze przygotowana i zawierała sporo atrakcji. Nowatorskie konkursy przyciągały wielu uczestników a skromne nagrody-upominki nie nakłaniały do niezdrowej konkurencji. Chyba każdy uczestnik jak dobrze poszukał to znalazł coś dla siebie. Piszę poszukał, gdyż konkursy nie były zamieszczone na planie a trzeba było o nie spytać przy recepcji, gdzie Miraika bardzo uprzejmie informowała o turniejach i dokonywała zapisów. Organizatorzy nie byli żadnymi guru a w razie jakiś wątpliwości zawsze pomagali i radzili.

Patrząc na Bake pod względem panelowym, to trzeba przyznać, że ta działka przygotowana była na wysokim poziomie. Nie zawsze może organizatorzy dorównywali wiedzy słuchaczom, ale prowadzili dyskusję w sensowny sposób. Nie sposób było uczestniczyć we wszystkich panelach, ale ten kto często na nich bywał zapewne czuję się o wiele mądrzejszy. Bywało również, że na panelach uczestnicy nie podejmowali się dyskusji bowiem nie mieli sami wystarczającej wiedzy o omawianym temacie tudzież byli leniwi.

Plan puszczanych anime był dobrze przygotowany i godny uwagi. Podział między Classiciem a pozostałymi salami był widoczny i logiczny. Secondary Room zaopatrzony w materace, przed którym zostawić należało buty nie był może praktyczny, ale dla ludzi mających katar tudzież lubiących zapachy spoconych nóg był niezłym kąskiem.

Natomiast ConsolRoom w gronie wyjadaczy konsolowych miał wiele do życzenia. "Zawodowcy" narzekali nie tylko na sprzęt, ale również na brak godnych przeciwników.

Nie da się ukryć, że BAKA pod względem technicznym zasługuje na piątkę z minusem w skali studenckiej.

Ale zawsze jest jakieś "ale". Uważam i nie jest to tylko moje zdanie, że konwent zdecydowanie byłby lepszy, gdyby budynek był mniejszy i mniej rozległy. Szukanie konkretnej osoby na konwencie graniczyło z cudem, ponadto duża ilość wolnej przestrzeni oraz brak lekkiego ścisku zabijało klimat. Zaczynało brakować trochę fanowskiego ścisku i tłoku. Rozmieszczenie SleepingRoomów po klasach przeszkadzało trochę w integracji nie zwiększając często wcale komfortu nocowania. Chyba podróż oraz zmiana pogody rozleniwiła i przygnębiła część fanów skutkując zarazem znacząco na bakowej imprezie. Ocena za klimat konwentu według mnie to mocna czwórka w skali studenckiej. Na klimat konwentu organizatorzy nie mają dużego wpływu ale dla fanów jest on bardzo ważny.

Jak Bóg da i fundusze się znajdą, zawitam na ponownie Bace, mając zarazem nadzieje, że słońce powtórnie zagości na wrocławskim niebie.

Grzybek - bez cenzury

Do zdjęć z konwentu

Patch1.
Teledyski, które nie brały udziału w konkursie (Baka-Teleport) zostały ocenione osobno i w tej mniej prestiżowej konkurencji wygrał teledysk Shampa z muzyką "Apocalyptica - Path2"  do anime "Vampire Hunter D". [info przysłane przez zohara]