Wyszukiwanie

Imprezy mangowe
Manga i anime
Relacja z olsztyńskiego konwentu - Implant 5
Ostatnia aktualizacja: 31 października 2002
Opracował: Grzybek



Tytułem wstępu

Nie tak dawno zostałem zaproszony na jednodniowy konwent - Implant - do Olsztyna. Kilka poważnych próśb i gróźb skierowanych w moją stronę przypieczętowało mój wyjazd na tą imprezę. W Olsztynie zjawiłem się dzień przed konwentem ( 25 października 2002 ) aby  przy nim pomóc. Organizatorzy części mangowej przygotowali jednak imprezę z dużym wybiegiem czasowym i moja pomoc okazała się zbędna.

W Olsztynie i okolicach o konwencie można było przeczytać również z ulicznych tablic ogłoszeniowych. Organizatorzy nie przebierali w środkach i oplakatowali dużą część miasta. Plakaty wykonane zostały w czerni i bieli. Osobiście uważam, że nie były najwyższego lotu a reklamowanie działu mangi poprzez odwołanie się do hentai nie służyło poprawieniu oblicza japońskiego komiksu w naszym kraju. Nie rozumiem postępowania twórcy plakatu, ale jeżeli nie wie się o co chodzi, to zapewne chodzi o pieniądze. Po prawej poprawiona wersja plakatu...

 

Poranek pełen niespodzianek

Przez drobne kłopoty z komunikacją miejską i transportem, komputery przeznaczone na konwent dotarły z opóźnieniem co przyczyniło się do przesunięcia oficjalnego otwarcia o godzinę. Podczas oczekiwania na rozpoczęcie imprezy wiele osób przed budynkiem konwentu wspominało inne zjazdy i zastanawiało się jak wyglądać będzie olsztyńska impreza. Największą niespodzianką okazało się jednak to, że na lokalny, jednodniowy konwent w Olsztynie przybyło wiele fanów z odległych części Polski.

O godzinie 11:00 zaczęto wpuszczać oczekujących przy wejściu fanów. Bilet wstępu na imprezę kosztował symboliczne 5 zł. Potwierdzeniem wpłaty była pieczątka stawiana na ręce. Podobne zasady stosuje się między innymi na tanich dyskotekach. Szkoda, że nie było konwentowych identyfikatorów. Nie będzie czego zawiesić na ścianie, obok innych idików - pamiątek z konwentów.

Grzybek IDik manual workJedynie dzięki uprzejmości - Ate - jednej z organizatorek, można było dostać karteczkę z ksywką i jej malunkiem zastępującą prowizorycznie identyfikator. W niecałą godzinę od rozpoczęcia sprzedano około 170 biletów a podczas całej imprezy około 200 - czyli do wyczerpania biletów. Nikt z twórców imprezy nie spodziewał się takiej frekwencji. Poprzednie Implanty liczyły sobie podobno mniej więcej 50 uczestników.

 

Budynek, w którym odbył się konwent jest własnością CEiIKu i trzeba przyznać, że jako pomieszczenie konwentowe zdał egzamin na piątkę. Pomimo ogromu ludzi przybyłych na zlot, nie odczuwało się ciasnoty. Organizatorzy nie otrzymali jednak tyle sal o ile prosili, tak więc ConsolRoom był umiejscowiony w części głównego hallu a zakończenie korytarza robiło za PanelRoom. Fani mangi otrzymali również salę kinową ( MainRoom ) z wygodnymi krzesłami oraz salę z 3 pianinami i jednym fortepianem, gdzie urządzono ClassicRoom. W Hallu rozłożyli się fani z asortymentem komiksowym i mangowym.
stolik z mangami Sporadycznie można było zobaczyć podręczniki do Vampira czy Warhammera. Łazienki na konwencie były najwyższej klasy, zawsze czyste i pachnące a pani sprzątaczka rzetelnie i często wykonywała swoją pracę. Tak więc na terenie konwentu śmieci widać nie było.

 

 

Nie samym Anime fan żyje...

Od początku konwentu w MainRoomie puszczano anime, przyciągając zarazem szeroką rzeszę widzów. Prawdę powiedziawszy, w pomieszczeniu projekcyjnym przejść się nie dawało nie szturchając zarazem innych miażdżących się fanów. ClassinRoom zapełniał się zdecydowanie wolniej. Pomimo wstawionego w ClassicRoomie monitora 21 calowego, dało się obejrzeć anime a nawet przeczytać tekst dodany do filmu. Dźwięk stereofoniczny ogarniał całą salę a puszczane anime były na tyle nowe, aby przyciągnąć fanów przed monitor. dance

Jeżeli chodzi o konkursy, to odbyła się zabawa w zgadywanie scenek z anime zawartych w teledysku oraz konkurs rysunkowy. Największym uznaniem u publiczności i uczestników cieszył się konkurs muzyczno-taneczny, który polegał na adaptacji choreografii zespołów Jpopowych. Publiczność bawiła się wraz z konkursowiczami oraz organizatorami.

 

Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść.

Niby już ze mnie taki stary wróbel, a jeszcze można mnie zadziwić. Przykładem może być nieplanowane wtargnięcie komiksiarzy na salę główną i nadużycie swoich przywilejów organizacyjnych. Według porozumienia, na sali głównej fani komiksu mieli podać tylko wyniki konkursów, a wyskoczyli jak Filip z konopi organizując bez wcześniejszego uzgodnienia konkurs, doprowadzając zarazem na sali do chaos i bałaganu. Zdezorientowani ludzie, zaczęli chodzić jak kotki z pęcherzem. Doprowadziło to do takiej sytuacji, że część uczestników opuściło imprezę. Nie bacząc jednak na arogancję i bezczelność komiksiarzy, kolejny punkt programu, czyli spotkanie z panem Shinem Yasudą, zorganizowano w ClassicRoomie.

Co szykuje J.P.F.

Pan Yasuda zapytany o nowości jakie zamierza wypuścić J.P.F. powiedział z serdecznym uśmiechem, że niebawem powinny pojawić się Chobitsy ( 8 tomów ) a następcą DB będzie wciąż popularna w naszym kraju i oczekiwana seria : Slayers ( 12 lub 13 tomów ). Trwają prace, nad wydaniem Cowboy JPFBebopa ( 3 tomy ) oraz MGR. Polskie wydanie kolekcjonerskie Legend of Lemmar będzie dwutomowe, a nie jak w oryginale - trzytomowe. Zabieg ten nie okroi treści mangi, ale rozdzieli jeden z tomów na dwie części, które zostaną następnie dodane do dwóch pozostałych. Natomiast fani Evangeliona zapewne ucieszą się ze wznowienia i kontynuacji tej popularnej serii.
Niestety Ranma1/2 nie zostanie wydana w najbliższym czasie, ponieważ rozmiar całej serii jest zbyt duży jeszcze jak na nasz rynek. Na pocieszenie pan Yasuda powiedział, że planowane jest wydanie GITSa2.

Wiele osób chciało wiedzieć, dlaczego JPF tak rzadko pojawia się na konwentach. Odpowiedź pana Yasudy była jednoznaczna i prosta. Aktualnie jest za wiele konwentów w Polsce i nie sposób dojechać na wszystkie. JPF pojawia się głównie na tych imprezach, które wyrobiły sobie renomę i są popularne. Kiedyś w Polsce było 5 może 6 konwentów w ciągu roku, teraz jest ich o wiele więcej.

Spotkanie z panem Yasudą przebiegło w bardzo przyjaznej atmosferze. Była to swoista debata nad planowanymi tytułami i marzeniami fanów, z której pan Yasuda wyciągnął chyba wiele wniosków. Publiczność po zakończeniu spotkania rzuciła się po autografy.
Gdy fani zdobyli już upragnione "pamiątkowe podpisy" zaczęły się ponownie projekcje anime. Ludzie tym razem gnietli się w małej sali ClassicRoomu patrząc w monitor aż do końca imprezy - czyli do godziny 21:30.

Podczas trwania konwetu przez cały czas można było dołączyć się do sesji RPG, zagrać w karciankę MtG oraz obejrzeć amatorskie pokazy walki na bokeny.

Kilka słów podsumowania...

Konwent był bardzo dobry. Ludzie narzekali, że trwał jeden tylko dzień. Czyli o czymś to świadczy. Pomimo braku dobrego koordynatora głównego, czuć było fanowski klimat i ducha konwentowego, którego tak rzadko ostatnimi czasy spotkać na innych imprezach. Powodzenie części mangowej, zapewne przypieczętowane zostało przez doświadczoną ekipę, która nie pierwszy raz organizowała konwent ( współpraca na Teleporcie ). Fantaści pytani o imprezę też nie narzekali a nawet część z nich nie mogła uwierzyć, że nastał już koniec imprezy.

Organizatorzy konwentu:

Ryu no Kage - klub M&A z Olsztyna;
Smocza Jama - odpowiedziala głównie za RPGi;
Stowarzyszenie Trwatwa - główny organizator.