Wyszukiwanie

Skryptorium
D&D
Dla Gracza
Dla Mistrza Podziemi
Światy
  Magia
Przedmioty
Miejsca
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
Nowa Gildia
Dezzavold: Fortress Of The Drow
Ostatnia aktualizacja: 1 maja 2006
Autor: Adam Waśkiewicz



Okładka podręcznikaNiewiele jest potwornych ras, które popularnością mogłyby konkurować z mrocznymi elfami - wprawdzie gobliny czy orki częściej występują jako przeciwnicy postaci, zwłaszcza na niższych poziomach, jednak próżno już szukać graczy, którzy chcieliby wcielać się w bohaterów wywodzących się z goblinoidalnych ras - tymczasem takich, którzy na sesji pragną grać nikim innym jak tylko i wyłącznie drowami, znajdziemy aż nadto.

Tej popularności ciemnych elfów nie mogli, oczywiście, nie dostrzec wydawcy podręczników do trzecio(i pół)edycyjnego D&D - w ofercie przynajmniej kilku z nich znalazły się dodatki poświęcone tylko i wyłącznie podziemnym kuzynom długouchych mieszkańców nieprzebytych puszczy. Wśród nich znalazła się firma Green Ronin Publishing i opublikowany przez nią suplement Plot & Poison: A Guidebok to Drow, należący do serii Races of Renown.

Jego swoistym uzupełnieniem jest należący do tego samego cyklu dodatek Dezzavold: Fortress of the Drow. Wydany w identycznej szacie graficznej i z wykorzystaniem podobnego liternictwa już na pierwszy rzut oka wyraźnie jawi się jako przedłużenie czy uzupełnienie materiału zawartego we wcześniej wydanym podręczniku o drowach.

We Wstępie otwierającym podręcznik informacja ta zostaje potwierdzona, niestety dowiemy się tu także, że jednym z głównych czynników kształtujących życie w Dezzavold jest konflikt z osadą leśnych elfów, Corwyl (która z kolei opisana została w odrębnym dodatku stanowiącym uzupełnienie podręcznika Bow & Blade: A Guide to Wood Elves - z wolna zaczęły mi się przypominać mroczne macki WoDziarskiego metaplotu, przenikającego podręczniki do wszystkich chyba światomrokowych systemów). Moje obawy zostały w pełni potwierdzone, gdy zapoznałem się z fragmentem zatytułowanym "Jak korzystać z tej książki" - podręczniki o leśnych elfach nie są wprawdzie niezbędne, ale lepiej... Jak pokemony - zbierz je wszystkie.

Rozdział pierwszy, Ogląd, przybliża czytelnikowi historię powstania miasta drowów, przyczyny i dotychczasowy przebieg konfliktu z osadą leśnych elfów, ogólną charakterystykę metropolii, rządzące nią prawa i niepisane zasady; poznamy tu też nowe bóstwo ciemnych elfów (i przypomnimy sobie najważniejsze informacje o panteonie drowów opisanym w podręczniku Plot & Poison), nie zabrakło też kilku nowych potworów. Ogólnie ten fragment podręcznika zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, i choć niektóre kwestie potraktowano w nim zbyt, jak na mój gust, skrótowo, to w moim odczuciu stanowi on solidny fundament, na którym MG może budować kampanie osadzone w mieście mrocznych elfów.

Tego samego nie mogę, niestety, powiedzieć o zawartości rozdziału drugiego, wprowadzającego nowe Klasy Podstawowe. Nigdy nie byłem specjalnym zwolennikiem tworzenia nowych podstawowych klas postaci, a pomysły przedstawione przez autorów w tej części dodatku tylko utwierdziły mnie w tej opinii - Czarne Serca to fanatyczni, bezduszni barbarzyńcy służący bóstwu wojny i podboju - ich zdolności praktycznie niczym nie odbiegają od zdolności standardowego barbarzyńcy, i w sumie ta klasa postaci znacznie lepiej sprawdziłaby się jako prestiżówka nakierowana właśnie na barbarzyńców, ewentualnie wojowników.

Jeszcze gorzej przedstawia się netherstrider (jak to przełożyć na język polski?) - zdziczały, bestialski dzikus kłami i pazurami walczący o przetrwanie w jaskiniach skrytych w wiecznym mroku w mojej opinii kompletnie nie nadaje się na postać dla bohatera funkcjonującego w sensownej grupie - może lepiej byłoby go przełożyć na jakiś szablon dostępny dla specyficznych NPCów?

Nieco lepiej przedstawiają się Klasy Prestiżowe, opisane w kolejnym rozdziale, choć i tu mam pewne zastrzeżenia. Demonican wydobywający specjalne moce od spętanych przez siebie demonów znakomicie wpasowuje się w ideologię drowów, nakazującą im dominację nad wszelkimi innymi stworzeniami; Discordant (Siewca Niezgody?) to idealny szpieg i infiltrator, i choć niektóre z jego zdolności wydają mi się zbyt potężne, to sama idea klasy jest jak najbardziej odpowiednia dla dwulicowych, zdradzieckich drowów; Huzzlatarr - niezrównany zabójca ciemnych elfów może stanowić znakomitą ścieżkę rozwoju dla postaci łowcy w kampanii, w której stanowią one istotnych (lub głównych) przeciwników albo nemezis postaci w kampanii przeznaczonej dla ciemnoskórych mieszkańców podziemnych krain; Strażnicy Osady nie tylko stanowią jedną z pierwszych linii obrony miast ciemnych elfów, ale odzwierciedlają też niezwykłą więź łączącą je z pająkami - choć fabularnieta klasa jak najbardziej mi się podoba, to niektóre z jej mocy budziły moje niekłamane zdumienie.

Rozdział czwarty, Dodatkowe Zasady, przynosi nam nowe umiejętności, Atuty, bronie, nowe magiczne przedmioty i nową, niezwykłą substancję - pajęczyna kryształowych pająków, która po zastygnięciu staje się twarda jak kamień, stanowi istotny budulec w mieście, do którego sprowadzanie surowych materiałów jest wręcz ekstremalnie utrudnione. Generalnie w tym rozdziale nie ma nic rewelacyjnego, choć także nie znalazłem tu nic, co należałoby jakoś szczególnie wytknąć autorom.

Kolejne dwa rozdziały, Miasto Dezzavold oraz Forteca Królowej szczegółowo opisują poszczególne rejony metropolii oraz ich najważniejszych mieszkańców. O ile do opisów dzielnic czy konkretnych miejsc w mieście nie mam większych uwag, o tyle rozpiski niektórych NPCów budziły moje zdumienie lub irytację - nie tylko wręcz nagminnie wykorzystują one materiały (Atuty, klasy prestiżowe, zaklęcia, etc.) opisane w podręczniku Plot & Poison, ale w kilku miejscach trąciły wręcz absurdem - właścicielkę sklepu z narzędziami tortur, trzymającą na zapleczu kilka orków i goblinów, by bardziej wymagający klienci mogli na miejscu przetestować zakupiony towar podejrzewałbym o różne rzeczy, ale nie o to, że będzie... chaotyczna dobra (sic!). Te rozdziały przynoszą też czytelnikowi kilka nowych czarów, magicznych przedmiotów i nie do końca legalnych substancji używanych przez ciemne elfy.

Ostatni rozdział, Pobliskie Regiony, pokrótce przybliża najbliższe sąsiedztwo miasta Dezzavold, zarówno na powierzchni ziemi, jak i pod nią. Krasnoludka forteca, inne miasta drowów, zrujnowana twierdza opanowana przez orki i, oczywiście, Corwyl, osada leśnych elfów - wszystkie one stanowić mogą istotne źródła pobocznych wątków w kampanii osadzonej w metropolii mrocznych elfów.

Jej przykładowych mieszkańców (oprócz tych opisanych w rozdziale piątym i szóstym) poznamy na kartach ostatniej części podręcznika, zatytułowanej Dodatek: Mieszkańcy Dezzavold. Od władczyni miasta i jej najbliższych pomocników, przez możnych, żołnierzy, kapłanki i magów, aż po zwykłych obywateli - wszyscy oni mają swoje miejsce w wielkiej pajęczynie niekończących się, splątanych spisków i intryg, od których aż wrze podziemne miasto.

Na koniec zostaje nam Skorowidz Postaci - w wygodnej formie zbiera w jednym miejscu najważniejszych mieszkańców metropolii, wraz z odnośnikami do konkretnych stron, na których zamieszczone są bardziej szczegółowe informacje na ich temat.

Pisałem już przy kilku okazjach, że nie lubię ciemnych elfów. Zdaję sobie sprawę, że ta niechęć po części wpływa na nienajwyższą ocenę, jaką wystawiłbym recenzowanemu podręcznikowi. Niestety, ta niezbyt pozytywna nota w znacznie większym stopniu wynika z faktu, że Dezzavold: Fortress of the Drow właściwie jest nie tyle dodatkiem, co dodatkiem do dodatku - wykorzystanie znacznej części zawartych w nim informacji bez posiadania podręcznika Plot & Poison będzie po prostu niemożliwe, wątek konfliktu z elfią osadą zmusza do chcącego skorzystać zeń Mistrza Gry do zapoznania się z treścią kolejnych dwóch dodatków (Corwyl i Bow & Blade), nawet krasnoludzcy najemnicy nie mogli obyć się bez Atutów pochodzących z poświęconego tej rasie suplementu Hammer & Helm - rozumiem, że stoi za tym określona polityka firmy, mnie jednak takie podejście i de facto zmuszanie czytelnika do kupowania kilku kolejnych podręczników po prostu irytuje.

Recenzując dodatek Plot & Poison pisałem, że jego zakup polecałbym tylko najbardziej zadeklarowanym miłośnikom mrocznych elfów - Dezzavold: Fortress of the Drow polecić mogę chyba tylko bezkrytycznym fanatykom tej rasy - i to tylko tym, którzy posiadają już wspomniany wcześniej podręcznik.

Dziękujemy wydawnictwu Green Ronin Publishing i firmie Osseum Entertainment za udostępnienie podręcznika do recenzji.
Do strony wydawnictwa Green Ronin Publishing