Ostatnia aktualizacja: 24 marca 2003
Autor: Artur Mathes
Strażnica góruje nad rzeką, spoglądając na nią ze szczytu wzniesienia stromo opadającego w kierunku jej koryta. Mówią, że zostala wybudowana w czasach wojen i służyła jako punkt obserwacyjny, pilnujący zarazem północnej granicy. Teraz jednak stoi pusta, od wieków nieodwiedzana. Żelazne wrota bronią dostępu ludzi do środka, skrywając tajemnice wnętrza wieży. Mimo iż ma ona już kilka setek lat, to jej konstrukcja nie została naruszona. Kamienna podmurówka oraz czerwona cegła nie odczuły prawie upływu czasu, o którym świadczy jedynie mech wyrastający w niektórych miejscach z wykruszonych fug.
Tutejsi wieśniacy mówią, że w strażnicy straszy. Według nich w pierwszy dzień każdego miesiąca pojawia się tam zjawa, bedąca duchem zmarłego tam Elthana, księcia miasta Thrond, który popełnił samobójstwo, gdy dowiedział się o smierci swej ukochanej.
Inna opowieść głosi o złym królu, który po buncie swoich poddanych ukrył wewnątrz zagarnięte nieuczciwie skarby. Według tego podania pod strażnicą rozciąga się system korytarzy pełnych pułapek, z których jeden prowadzi do ukrytego skarbca. Nikt nie do tej pory nie stwierdził prawdziwości tej opowieści, gdyż drzwi nie dopuszczają ciekawskich do środka.
Wielce możliwe jest, iż w środku znajduje się drogie uzbrojenie oraz cenne dobra osobiste, gdyż według throndyjskiego historyka stacjonowała tu elitarna jednostka straży, po której słuch zaginął, a od tego czasu wrota strażnicy są zamknięte.
Pewien wioskowy stary rybak twierdzi, że widział wychodzących ze strażnicy umarłych, a jakiś czas później wchodzących z powrotem ,tym razem niosąć nagą pannę. Mówi, że zakrad się do środka przez niedomknięta drzwi, lecz było w środku tak ciemno, że wpadł w jakąś ciemną dziurę robiąc tyle hałasu, ze został schwytany przez umarłych, którzy kazali mu robić z nimi i ową nagą panną rzeczy tak nieprzyzwoite, że aż się wstydzi powiedzieć. Jak się z tamtąd wydostał nie pamięta. Pamięta za to, że gdy się obudził, miał butelkę od wina podarowaną mu przez umarłych, która niestety była pusta.
Pewien podróżnik odwiedzając te okolice obejrzał strażnicę i stweridził, że w jej środku znajduje się magiczne przejście do innego świata. Nikt nie chciał uwierzyć w jego słowa, więc postanowił wejść do środka wieży i pokazać wszystkim owe przejście. Niestety na jego drodze, tak jak jego poprzednikom, stanęły żelazne wrota. Jako że ów podróżnik był dobrym wspinaczem, postanowił dostać się do środka przez okno znajdujące się jakieś pięć metrów nad ziemią. Nie sprawiło mu to żadnego trudu i wszystko byłoby dobrze, gdyby wyszedł spowrotem na zewnątrz, czy to oknem czy wrotami. Jednak nic takiego nie miało miejsca i do dziś nie wiadomo co stało się z owym podróżnikiem.