Ostatnia aktualizacja: 2 czerwca 2002
Autor: Cathia Cutson
Tytuł Mrocznego Lorda Sith większości wielbicieli "Gwiezdnych Wojen" kojarzy się po kolei z Darthem Vaderem, Darthem Maulem i Darthem Sidiousem. Skojarzenie jak najbardziej poprawne, tylko że czasem człowiek zaczyna się zastanawiać, co to takiego ten cały Sith?
W pierwszej trylogii określenie to nie pada. Natomiast w nowelizacji "Nowej nadziei" już przy samym pojawieniu się Vadera Lucas określił go mianem "Mrocznego Lorda Sith". W I Epizodzie pojawiają się dwaj Sithowie: Darth Sidious i Darth Maul. Wyłania nam się tu jakaś nieokreślona organizacja, o której wiemy bardzo niewiele. Na pewno jej członkowie posługują się Ciemną Stroną Mocy i są cholernie źli, bo żadnego z powyższych panów nie nazwiemy dobrotliwym gospodarzem z Koła Rolników. Mace Windu w rozmowie z Yodą wyraża olbrzymie zdziwienie, że tajemniczym napastnikiem Qui - Gona był Sith. Najwyraźniej zagrożenie z ich strony kiedyś istniało, ale wygasło i nagłe pojawienie się Sitha jest co najmniej szokujące. Dalej słyszymy "Zawsze jest ich dwóch; nigdy mniej, nigdy więcej; Mistrz i Uczeń". W nowelizacji napisane jest że była to zasada ustalona przez Dartha Bane'a na długo przed akcją I Epizodu. Dlaczego więc znowu wszystko jest niejasne i wcale nie jest tak, że"każda opowieść ma swój początek"? Tu znowu jesteśmy w centrum jakiejś historii. I w środku historii Galaktyki.
Sithowie bowiem zawsze byli związani z historią Republiki. Ich Imperium opisano w komiksach z cyklu "Opowieści Jedi" (w Polsce dwa zeszyty tej opowieści zostały wydane przez Egmont). Onegdaj Sithowie byli starożytną rasą obcych posługujących się Ciemną Stroną Mocy. Wkrótce na ich planecie wylądował statek z grupką Mrocznych Jedi, wygnanych za używanie zakazanych nauk z Republiki. Obie społeczności mieszały się, aż po paruset latach zostało już niewielu czystej krwi Sithów i czystej krwi ludzi. Przywódcą tej społeczności, która już zresztą zdołała utworzyć własne Imperium, był Mroczny Lord Sith. Wybierano go spośród Lordów Sith metodą selekcji naturalnej, mianowicie na ciało kandydata wypuszczano kilka wyjątkowo jadowitych i śmiertelnych owadów. Jeśli był na tyle silny Mocą, by zneutralizować truciznę, przeżywał i zostawał przywódcą. O ten tytuł ponad cztery tysiące lat przed "Nową Nadzieją" walczyło dwóch Lordów: Naga Sadow i Ludo Kressh. Pierwszy chciał rozszerzyć Imperium o ziemie Republiki, prawie wygrał walkę. Zaufał jednak zdrajcy, Gavowi Daragonowi, który zniszczył jego statek flagowy. Sam Sadow został wygnany z Imperium, niektórzy twierdzą, że innym nie podobały się jego eksperymenty alchemiczne. Sadow uciekając zdołał zniszczyć jedną gwiazdę, ekslodowała w supernową, niszcząc przy okazji ścigające go wojska.
Naga Sadow wylądował na Yavinie IV. Coś nam ta nazwa mówi, prawda? Tak, świątynie w których Rebelianci znaleźli schronienie, były świątyniami sithańskimi. Konkretnie świątyniami Massassów - rasy wojowników stworzonych przez Nagę Sadowa. To na Yavinie IV swoją inicjację sithańską odbył Exar Kun - człowiek, który zapoczątkował Wielką Wojnę Sithów. Był to Jedi, którego ciut za bardzo zaintrygowały historie, które usłyszał w holocronie swojego Mistrza. Bardzo potężny Jedi, którego tytułem Mrocznego Lorda Sith obdarzył Marka Ragnos, poprzednik Nagi Sadowa, starożytny Sith, przywołany przez dawne amulety sithańskie. Exar sprzymierzył się z innym upadłym Jedi - Ulikiem Qel - Dromą i przywóczynią zbrojnej grupy znanej jako Krathowie - Aleemą, wyszkoloną w sztuce śmiercionośnych iluzji.
Jak się konflikt skończył, można się domyśleć. Zwyciężyli rycerze Jedi, Aleema zginęła na skutek samobójczej misji, na którą wysłał ją Exar Kun; Ulic został na zawsze odcięty od Mocy przez swoją byłą kochankę Nomi Sunrider, a duch Exara został uwięziony w murach Świątyni Ognia. A potem... A potem Sithowie się odrodzili. Ale było ich za dużo i zaczęli walczyć między sobą. Ten wewnętrzny konflikt wykorzystali rycerze Jedi, którzy wyrżnęli niedobitków Sith. Do życia zakon przywrócił niejaki Darth Bane - autor zasady "Zawsze jest ich dwóch". Uważał on, że dawnych Sithów zniszczyła rywalizacja między nimi, za bardzo byli żądni władzy. W chwili kiedy było ich tylko dwóch, na taką walkę wewnętrzną nie było szans. Nie wiedzieli o nich także Jedi, stąd zdziwienie Rady Jedi w chwili ujawnienia się Dartha Maula.
Pewnie nie dowiemy się więcej żadnych szczegółów aż do chwili kiedy zobaczymy Epizody II i III. Choć znając niechęć Lucasa do ujawniania niektórych tajemnic, lepiej liczyć na autorów kontynuacji i wariacji na temat Gwiezdnej Sagi. Postać Exara Kuna stworzył wszak Kevin J. Anderson, jest on też współautorem "Opowieści Jedi". No cóż, miejmy tylko nadzieję, że kolejne wersje nie będą sobie przeczyć. Niech Moc będzie z nimi wszystkimi!
Tekst po raz pierwszy ukazał się na vortalu Valkiria.