Ostatnia aktualizacja: 17 marca 2002
Recenzent: Marcin Grzybowski
Już na konwencie "Światy" w Szczecinie można było usłyszeć zapewnienia V2, że zostanie wydany w Polsce nowy fanzin związany z mangą i anime, który będzie poruszał ponadto tematy kontrowersyjne. Już wtedy przypuszczałem, że fanzin ten będzie fenomenem na naszym rynku. Pierwszy egzemplarz fanzinu trafił do moich rąk dopiero na w Katowicach na Asuconie 6 ( 27 października ).
Otrzymanie pierwszego numery "MA-88" było dla mnie niemałym szokiem. Całość została wydrukowana w pierwszorzędnej jakości na papierze formatu A4 * 44 strony dając złudzenie książki. Tutaj nie koniec miłego zaskoczenia, albowiem fanzin dostępny jest w cenie tylko pięciu złotych. Jeżeli porównamy inne fanziny, to po głębszych przemyśleniach dojdziemy do wniosku, iż maczać palce w tym chyba musiała sama mafia. Po przeliczeniach matematycznych dochodzimy do wniosku, że koszt druku jednej strony wynosił około 11 groszy. Przecież w Polsce takie ceny już dawno poszły z zapomnienie. Okładka jest bardzo estetyczna. Znajduje się tam śliczny rysunek panienki i liczba 18 w kółeczku ostrzegająca każdego brzdąca o tym, że bez dowodu osobistego nie zaopatrzy się w pismo fanowskie.
Czytanie fanzinu zaczynamy od "Prologu", w którym V2 zawarł genezę nadania tytułu "MA-88". Na następnych stronach dowiemy się o nowościach na naszym rynku mangowo - komiksowym i przejrzysty spis treści. Przeglądając kolejne strony, zauważyć możemy przepiękne postacie panienek w skąpej bieliźnie, która uwydatnia ich wdzięki i pozwala puścić wodze naszej fantazji. Wydawcy fanzinu postanowili również przerobić trochę dymki w komiksach ( głównie cyberpunkowe ) powodując rozbawienie czytelnika. Czytelnik zapewne zauważy prace rysownika o pseudonimie artystycznym "Hentai Freak", którego rysunki są drobnym żarcikiem hentaiowym, niekiedy na skraju przyzwoitości. Kilka końcowych kartek jest przeznaczone na komiks o dość specyficznym humorze.
Esencją całego fanzinu są artykuły o bieliźnie i goliźnie. Przykładowo z "Rubasznego Kącika Socjologa" dowiadujemy się jakie są najładniejsze biusty i pośladki w mandze oraz jakie są ulubione koty w anime. Artykuł "Bielizna w mandze i anime" szczegółowo opisuje sposób zakładania i zdejmowania odzieży na konkretnych przykładach z japońskich filmów animowanych. Fanzin jest również zaopatrzony w fanfiki, jednym z nich jest opowiadanie pod tytułem "Bezsenność nocy letniej", w którym ukazuje się czytelnikowi nieznane dotąd zamiłowania Ranmy, Shampoo, Akane i Nabiki do seksu. Osobiście nie mogę się doczekać kolejnego odcinka tegoż fanfika, kończącego się niczym serial brazylijski pozostawiając zarazem czytelnika w niepewności.
Jeżeli ktoś zaczyna myśleć, że fanzin jest tylko dla miłośników hentai, to grubo się myli, ponieważ bardzo wiele tekstu dotyczy cyberpunku, choćby artykuł "Analiza i Osoba - Ghost in the Shell (znowu?!!)". Sposób pisania redaktorów zezwala na spojrzenie na pewne problemy poruszane w anime zupełnie z innej perspektywy. Oczywiście obok GITS'a, znalazł się opis twórczości Shirowa, który przeczytać możemy przez pryzmat przemyśleń V2. Artykuł Jaro o "Seiken Densetsu 3" pozwala czytelnikowi na zapoznanie się i zrozumieniu idei gry. Autor tekstu doskonale recenzuje tę grę pod względem obrazu, dźwięku i grywalności.
Redaktorzy "MA-88" zamieścili także bardzo ciekawy artykuł o "Takizawa Bakin Kyokutei" i jego dziełach, opisując zarazem szczegółowo "Hakkenden - Legend of the dog warriors".
Fanzin zamyka epilog, w którym V2 informuje czytelników o produkcji kolejnego numeru. Ostatnie zdania zawierają komentarz samego Masamune Shirowa, oskarżonego o szerzenie erotyki i przemocy. Brzmią one nastepująco : "Cóż... to bardzo niedobrze, że mamy taką przepaść w komunikacji. Naprawdę szkoda."
Fanzin zawiera profesjonalny materiał, który nie był nigdzie publikowany i jest świetnym uzupełnieniem innych czasopism i fanfików polskich. Atutem fanzinu jest jego cena, jakość i zaangażowanie redaktorów w rozwój pisma. Kolejne numery będą dostępne na konwentach."MA-88" jest naprawdę godnym polecenia pismem, które w niedalekiej przyszłości może stać się pismem komercyjnym, czego życzę czytelnikom i redakcji.
Grzybek