Wyszukiwanie

Kontrkultura
Archiwum Newsów
 Maj
Gildia Tajemnic
Gildie
  DVD
Christian Rozenkreuz i organizacje różokrzyżowe
Ostatnia aktualizacja: 26 września 2005
Autor: Grzegorz Rybak



Parę miesięcy temu poznaliśmy ogólnie filozofię Bractwa Różokrzyżowego poprzez symbolikę z nim związaną. Niniejszy artykuł ma stanowić swego rodzaju rozszerzenie wciąż otwartego tematu jakim jest postać Christiana Rozenkreuza oraz obecna postać organizacji związanych z prądem myślowym różokrzyżowców.

Autor manifestów Różokrzyżowych urodził się w 1378r. w  biednej rodzinie, w której żyłach miała płynąć błękitna krew. Rodzicom brakowało także środków na utrzymanie młodego Christiana, więc mając 6 lat zamieszkał między mnichami. Lata młodości mędrca były niezwykle owocne gdyż pojął on biegle najżywsze z pośród martwych języków czyli łacinę i grekę. Natrafił tez na istnienie magii która w późniejszym jego żywocie odegra niemałą rolę. Jego wiecznie niespokojny duch zawiódł go na studia aż do Jerozolimy, miasta ksiąg i mędrców, których poznaje później w Damkarze. To oni objawili przed nim piękno i tajemniczość natury, istniejące współzależności pomiędzy poszczególnymi jej elementami. Co stanowiło tylko krok wstępny ku jego filozoficznemu oświeceniu. Poświęcił się on filozofii, pojmowanej nie jako egoistyczna introspekcja i elitarne rozmyślania, lecz jako poszukiwanie zespołowe, wymiana poglądów, konfrontowanie idei.
Dzieje Rozenkreuza zdają się być dokładnym odbiciem żywota postaci, która go stworzyła czyli Johanna Valentina Andrae. Rzecz jasna przedstawionymi w różnych realiach historycznych. Otóż kiedy to ten pierwszy wraca w końcu z Ziemi Świętej by w Europie nieść  kaganek oświaty, jego teorie (podobnie jak u Johanna dotyczące harmonii kosmosu oraz zbliżenia do Boga) spotkały się z niezrozumieniem czy wyszydzeniem przez koła akademickie czy fałszywych i oportunistycznych teologów. W obliczu tak daleko idącej klęski w kręgach intelektualnych mędrzec postanowił zostać eremitą. Z dala trzymał się od wszystkiego i wszystkich. A jedyną pociechą były pisane oraz czytane przez niego książki.    Jako ,że człowiek mający szerzyć uniwersalną reformę świata zbyt długo nie może tłamsić w sobie swych idei, Rosenkreuz postanowił dać światu jeszcze jedną szansę. Miał on współpracować już wtedy z  grupą towarzyszy ( ich liczba nie jest jednoznaczna, raz jest ich trzech, a innym ośmiu), zapewnionym przez niego o swej budującej świat apostolskiej misji.
Odzew społeczeństwa okazał się niemal natychmiastowy. Do apostołów przychodziło wielu ludzi chorych fizycznie jak i duchowo. Sukces tejże inicjatywy tworzącej autentyczny związek misjonarzy musiał się więc przedłożyć na werbunek nowych członków, dlatego też statut bractwa został szybko sformułowany:


Bractwo i jego członkowie powinni: 

1. nie prowadzić żadnej innej działalności publicznej jak leczenie chorych bez żądania zapłaty
2. Dostosować się do obyczajów, tradycji i sposobu ubierania w danym kraju
3. co roku w dniu  Ducha Świętego brać udział w spotkaniu braci  
4. wskazać, kto po jego śmierci zajmie jego miejsce
5. Różo krzyż jest znakiem i symbolem bractwa i służy jako hasło rozpoznawcze 
6. Bractwo pozostanie ono tajne przez sto lat   
7. korzystać z nauk ojca
8. dać nową podwalinę pod gmach prawdy 
9. pozwolić każdemu brać w tym udział
10. żyć w Prawdzie
11. nie przejmować się swym ubóstwem, głodem i starością
12. żyć w każdej chwili, jakby żyło się tu odwiecznie  
13. trzymać się jednego miejsca
14. Czytać Liber Mundi (Biblię)
15. Budzić zachwyt narodów, duchów i książąt
16. wiedzieć, ze Bóg powiększył liczbę naszych członków.

Ponownie stykamy się więc z symbolem różo-krzyża który ma pierwszorzędne znaczenie dla całej organizacji. Jak wspomniałem w poprzednim artykule, jest on symbolem starszym niż chrześcijaństwo i symbolizuje dualizm wszechświata. Jednakże okazuje się że możliwych interpretacji jest dużo więcej. Np. według interpretacji reformatora ruchu w Niemczech Rudolfa Steinera symbolizuje on śmierć popędów poprzez ich przemianę (Krzyż) w czystą Różę ducha. Autorzy książki Święty Graal, Święta Krew uzupełniając ten pogląd, uważają że różany krzyż wyobraża jeden z najważniejszych stadiów kabalistycznej inicjacji - Tiferet.
Oznacza on mniej więcej tyle co przekroczenie obowiązujących schematów w postaci  symbolicznej ofiarnej śmierci własnego ego. Po tym akcie ma nastąpić odrodzenie nowego organizmu gdziejedności i harmonia obejmują wszystko. Pogląd ten możemy znaleźć również u Junga który opisuje w tzw. procesie pojedynczości. Gdzie kolejno ze stanu indyferencji ( bezładnego przepływu myśli), stanu walki przeciwieństw wychodzimy ku harmonijnej jedności tworząc jej pełnię. Krążą również teorie, że róża przedstawia duszę rozwijającą się w zetknięciu z ziemskim światem, uosobionym przez krzyż.


O samej róży napomina również w Historii Magii Eliphas Levi:  
 
Róża będąca po wsze czasy godłem piękna, życia, miłości i radości, wyraża mistycznie utajoną myśl wszystkich sprzeciwów w epoce odrodzenia. Była to cielesność zbuntowana przeciw uciskowi ducha, natura - głosząca się córą Boga na równi z łaską; życie, które już dłużej nie chciało pozostawać jałowe; była tu ludzkość usilnie dążąca do przyrodzonej, rozumnej i pełnej miłości religii, ugruntowanej na ujawnieniu harmonii ludzkiej istoty, której żywym i kwitnącym symbolem była dla wtajemniczonych róża. [...] Zdobycie róży było problemem postawionym nauce przez wtajemiczenie; religia zaś pracowała nad przygotowaniem i ustaleniem powszechnego, wyłącznego i ostatecznego triumfu krzyża. Złączyć różę z krzyżem, oto zagadnienie, jakie stawiało sobie wtajemniczenie.
 
Obserwujemy tutaj wyraźnie wyłanianie się tłumionego przez nas (siłę dominującą) pierwiastka jak i pragnienie by Róża zespoliła się z krzyżem. Aby to nastąpiło Róża przezwyciężyć musi Krzyż o istocie jednostronnej. Rozwinięcie kwestii zależności między Krzyżem a Różą w tej fazie przedstawia Roland Edighoffer w swych Różokrzyżowcach:
 
Andreae [...] w książce Teophilus sam przypomina znaczenie ramion krzyża: oś pionowa symbolizuje zstępowanie łaski Bożej, wznoszenie się dusz przepełnionych wdzięcznością, natomiast oś pozioma - głoszenie Dobrej Nowiny i miłosierdzia. [...] Niemiecki mistyk Hainrich Suso (1295-1366) przedstawia wizję różanego krzewu umartwienia, którego rozpostarte szeroko pędy, jak ramiona Odkupiciela na Krzyżu, zamkną się, by objąć w uścisku całą ludzkość, spełniając cudowne zaślubiny [...] Obraz ten ukazuje izomorfizm krzyża i drzewa, które jest zarazem osią świata i źródłem życia, Arbor fructifera.  - [...] John Dee widzi w krzyżu symbol troistości (dwie linie proste i punkt ich przecięcia), który oznacza Trójcę Świętą, a jednocześnie triadę ciało-dusza-duch. Jest to także symbol poczwórny - cztery linie proste wychodzą ze wspólnego środka - oznaczają one cztery żywioły, cztery strony świata, cztery pierwotne właściwości [...]. Wraz ze środkową osią krzyż staje się symbolem piątki, oznaczającej liczbę hierogamii w koncepcji pitagorejskiej, a w alchemii - quinta essentia (piąta postać - Duch ?) . - Gerard Dorneus, z którego dzieł Andrea mógł zaczerpnąć pewne idee, już w XVI wieku stwierdził, że możliwa jest tylko trójjedyność Ojca, Syna i Ducha Świętego, natomiast czwórca, która osiąga jedność wyłącznie w quinta essentia, stanowi "diabelski podstęp". Stwierdzenie to ukazuje w pełnym świetle rozziew pomiędzy duchem a naturą, przyjmowany milcząco przez tradycyjne chrześcijaństwo, dzieło stworzenia zostało więc porzucone, pozostawione "księciu tego świata". Istnieje jednak więź między duchem a naturą - tworzy ją człowiek, który zespala w sobie obydwa elementy. Najwyższym celem nauk hermetycznych jest więc przekształcenie go za pomocą alchemii w człowieka pełnego, tak aby stał się servator cosmi , który urzeczywistni to, czego nie dokonała ofiara Chrystusa - uwolni świat od zła, położy kres dialektycznemu napięciu, istniejącemu między Chrystusem a Antychrystem. Ów doskonały człowiek, przyrównywany do najczystszego złota, ów purissimus homo, jeszcze nie powstał, ale - zdaniem Gerarda Dorneusa - pojawi się in postremis temporibus, u kresu dziejów. Na podobieństwo Chrystusa, zwycięskiego "lwa z pokolenia Judy" (Ap 5,5), będzie on, według Khunratha, "lwem plemienia chrześcijan", Hermesem, którego odkupicielska krew ma "barwę różaną" i stanowi zarazem lak na wszystkie choroby - panaceum - i środek zapobiegawcza. [...] Symbol krzyża, który jest wizerunkiem (tych idei), miał zawsze charakter scalający i wszechogarniający, wyrażał zawszą syntezę, porządek, dopełnienie, zniesienie przeciwieństw, a odpowiadająca mu czwórca odzwierciedla cechy i aspekty jedności. Zespolenie przeciwieństw przejawia się także w dynamice krzyża, który staje się kołem, gdy obraca się wokół swej osi. Koło w swej absolutnej doskonałości symbolizuje boskość, Słońce, złoto [...]. Rozety w katedrach podkreślają natomiast izomorfizm koła i róży. Symbole obracającego się krzyża i słonecznego ognia zespalają się tutaj, by zakwitł kwiat, który stanowi ukoronowanie procesu metamorfozy i odrodzenia: jest to mistyczna róża, alegoria najświętszej Maryi Panny, niebiańska róża z Raju Dantego, siedmiopłatkowa róża alchemików, przedstawiająca siedem metali, biała lub czerwona - w zależności od tego, czy miała przedstawiać w procesie transmutacji "Królową", czy też "Króla". Róża, odpowiednik hinduskiego lotosu, we wszystkich przypadkach miała symbolizować ostateczny wynik przeistoczenia wynikającego z dialektyki krzyża, przeistoczenia, które można ująć w formule per cruciam ad rosa -  (Przez Krzyż do Róży).


W tej materii istnieją oczywiście również kontrowersyjne poglądy jak choćby Roberta Antona Wilsona, dla którego symbol mający oznaczać przemianę duchową  jest wyobrażeniem zjednoczenia kobiecych i męskich narządów płciowych. Autor poglądu utrzymuje, że róża to nic innego jak pochwa, a krzyż to penis. Splecione ze sobą tworzą różokrzyż. Rzec by można twierdzenie właściwe dla kpiarskich dyskordian...


W życiu każdej materii musi nastąpić jej koniec, Christian Rozenkreuz umiera w 1484 dożywszy 160 lat. Na jego grobie miano umieścić metalową tablicę z sentencją Za sto dwadzieścia lat otworzę się. I faktycznie, jak głosi dalszy ciąg legendy, grobowiec zostaje odnaleziony w 1604 r. przez kontynuatorów myśli Rozenkreuza i uznany od razu za miejsce święte. Wnętrze miało zadziwiać swym ogromem, sklepieniami pokrytymi okultystycznymi symbolami, magicznymi narzędziami czy symbolicznymi wyobrażeniami magicznych fetyszów (dzwonki, lustra etc.). Według członków organizacji różokrzyżowej AMORC (o nich samych dalej) owo otwarcie grobu ma być tylko i wyłącznie symboliczne. Kiedy zakon zainstalował się w jakimś nowym kraju dokonywano oficjalnego "otwarcia" grobu, gdzie wewnątrz miały się znajdować zwłoki Mistrza wraz z per misją do rozpoczęcia działalności na danym terenie, prowadzonej przez odkrywcę tego świętego przybytku.

Wróćmy jednak do wystroju mauzoleum. W jego centrum miał się znajdować kolisty ołtarz, na którym umieszczona była miedziana płyta z napisem: Hoc universi compendium unius mihi sepulcrum feci (Za życia stworzyłem to oto kompendium wszechświata, by stanowiło miejsce mojego spoczynku). Pierwszy manifest Fama Fraternitatis... podaje zdumiewające fakty jakoby ciało Rozenkreuza miało pozostać w niemal nienaruszonym przez czas stanie.
Największy skarb dla Różokrzyżowców, pergaminowa książeczka zapisana złotymi literami, znajdował się w rękach Mistrza. Jej niebagatelną wagę objawia już jej tytuł: To jest największy po Biblii skarb i nie można go lekkomyślnie poddawać ocenie świata.
Wokół sarkofagu umieszczono wiele łacińskich sentencji jak choćby Jezus mihi omnia (Jezus jest dla mnie wszystkim). Tekst ten jak i pozostałe przekonuje nas o tym ,że bractwo przyjęło podstawową chrześcijańską wiarę w mądrość przekazywaną od Adama, za najwyższy swój cel uznaje zbawianie dusz i wskazywanie dróg do prawdziwej mądrości.
Eksploratorzy grobowca postanowili zachować w sprawie tego odkrycia milczenie, udostępniając wnętrze tylko dla wtajemniczonych związanych z Bractwem. 
Postać samego Rozenkreuza można łatwiej pojąć czytając alegoryczną opowieść The Chymical Wedding, o tym że jest to historia zmyślona mówi Andrae, najbardziej prawdopodobny jej autor. Wyjaśnia on, że chciał po prostu stworzyć alchemiczną epopeję w stylu 'Piekła' Dantego. Możliwe jest jednak także że przerobił on po prostu jakąś już istniejącą wersję Chymicznych Godów. 
W przeciągu 7 dni leciwy ale jeszcze silny Christian przechodzi przemianę, osiągając stan najwyższego oświecenia. Adam McLean, badacz myśli różokrzyżowej twierdzi, że ma to symbolizować transformację pierwotnej materii poprzez 7 procesów dążących do uzyskania kamienia filozoficznego: zwapnienie, koagulacje, syntezę, rozkład, destylację, fermentację i separację. 
W samej treści ma też występować dużo powiązań ze Sztuką Królewską - masonerią. W końcu nie bez przyczyny 18 stopień wtajemniczenia rytu szkockiego dawnego i uznanego zwany jest właśnie stopniem Rycerza Różokrzyżowego. W ogóle pomiędzy tymi dwoma obrządkami istnieje wiele daleko idących analogi jak chociażby fartuchy ubierane przez członków na pamiątkę wolnomularstwa spekulatywnego. Jednakże niektórzy naukowcy, jak i sami zainteresowani stanowczo zaprzeczają jakoby istniały obecnie czy kiedykolwiek jakiekolwiek powiązania organizacyjne. Możliwe jest np.: że parę pomysłów Andrae zostało nieświadomie zaadoptowanych przez poniektóre Obiediencje - utwierdzając je we wrażliwości, ezoterycznym powołaniu, filantropijnym zapale, zagorzałym kosmopolityzmie etc. 


Przyjrzyjmy się więc obecnym stowarzyszeniom czy grupom oscylującym wokół wielkiego tygla myślowego jakim jest idea Różo krzyża. 
W XIX i XX w. powstało wiele ruchów i organizacji nawiązujących do pierwotnych ideałów i praktyk wcześniejszych różokrzyżowców. Do najważniejszych z nich należą:


1. Societas Rosicruciana in Anglia 
   
Organizacja założona w 1867 r. przez R.W. Little'a. Oficjalnie jest ona niezależną chrześcijańską wspólnotą, której wszyscy członkowie mają być wolnomularzami co najmniej w stopniu mistrza Wielkiej Loży Anglii oraz akceptującymi istnienie przenajświętszej chrześcijańskiej Trójcy.  Działa jednak ona zupełnie nie w związku z jakąkolwiek lożą. Jest zorganizowana w dziewięć stopni, każdy o odmiennym rytuale oraz co za tym idzie innym dostępnym poziomie wiedzy. Stowarzyszenie to ma bowiem na celu wskazywać wolnomularzom właściwy kierunek ku poznaniu natury, nauki czy tez mądrości starożytnego świata, poprzez studia nad filozofią w prawdziwym piętnastowiecznym Bractwie Różokrzyżowym opierającego się na hermetyzmie, myślachPlatona czy starożytnych naukach Kabalistów.  Do członków SRIA mieli należeć Eliphas Levi i E. Bulwer-Lytton, autor inicjacyjnej powieści Zanoni. Co dziwne właśnie z tej organizacji narodzić się miał Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku, Samuela Liddela MacGregor Mathersa (postać Rozenkreuza odgrywa znaczącą rolę w rytuale Ceremonia Rangi Mniejszego Adepta), którego członkiem miał być podobno laureat Nagrody Nobla - W.B. Yeats na którego popiołach powstało dysydenckie  bractwo A:. A:. założone przez dobrze nam znaną Wielką Bestię - Aleistera Crowley'a, miało ono zgłębiać duchowy aspekt postępu ludzkości oraz Bractwo Frateres Lucis, założone przez wspomnianego wcześniej Bulwera-Lyttona.


2. The Hermetic Order of the Golden Dawn.

Jak już w wspomniałem Złoty Brzask powstał w 1887 roku za sprawą członków Societas Rosicruciana in Anglia, którzy mieli odkryć tajemniczy i wg nich dziwaczny manuskrypt zawierający spisane szyfrem rytuały pierwszych różokrzyżowców. Manuskrypt miła jednak swojego właściciela, była to Annie Sprengel z Norymbergi. Dwóch z nich, MacGregor Mathers i Westcott,  skontaktowało się z panią Sprengel, która według  nich miałą być ukrytą  łączniczką ze skrytym przed światem kręgiem różokrzyżowców władających nim z ukrycia. Pani Sprengel upoważniła Mathersa i Westcotta do utworzenia zakonu okultystycznego, który miał wprowadzać adeptów w arkana wiedzy różokrzyżowej. Tylko pierwsi założyciele zakonu mogli kontaktować się z nią, jako ambasadorem jej tajemnych zwierzchników  - przywódców świata, bo zapewnepowstała ona tylko w ich wyobraźni. Skojarzenia ze Ścisłą Obserwą Karola von Hunda jak najbardziej na miejscu. Tym niemniej dzięki mitycznym manuskryptom i rzekomej wielkiej mocy przejętej przez pana Mathersa było możliwe utworzenie organizacji, której szeregi zasilili najwybitniejsi artyści, a czasem jednocześnie okultyści, XX wieku - William Butler Yeats, Artur Machen, Oscar Wilde, Allan Bennett, Dion Fortune, F.L. Gardner, Francis Israel Regardie, Mina Bergson, August Strindberg, Henry Rider Haggard, R.F. Felkin i przede wszystkim, znowu pojawiająca się postać Aleistera Crowley'a. Mathers musiał dokonać niezwykle wytężonej pracy by stworzyć bardzo spójny i skuteczny system inicjacyjny oparty na dziesięciu stopniach wtajemniczenia. Każdy z tych stopni miał wprowadzać członka w inne arkana wiedzy, którą należało przyswoić i sprawdzić w praktyce - jogę, ćwiczenie woli, kabałę, podróże astralne etc. 
Jak widzimy w  Bractwietym stłoczono zbyt wiele silnych osobowości i musiało w końcu dojść do daleko idących podziałów wśród jego członków. W wyniku konfliktu Yeatsa z Crowleyem i Mathersem, zakon przestał praktycznie istnieć. Miało to też swoje dobre skutki, ponieważ dawni adepci Złotego Brzasku zakładali nowe zakony, dzięki czemu legenda różokrzyżowców mogła być dalej przekazywana. I chociaż według niej pierwsi różokrzyżowcy byli ludźmi prawymi i szlachetnymi, dekadenccy naśladowcy debatowali w oparach narkotyków.

3. Francja spłodziła takie organizacje różo-krzyżowe jak:
  
a) Ordre Kabbalistique de la Rose-Croix
Organizacja założona  w 1888 r. przez Marquisa Stanislasa de Guaita - pierwszego wielkiego mistrza tegoż zgromadzenia. Rada składa się z 12 członków z czego 6 jest utajonych dla bezpieczeństwa i większej odporności bractwa na całkowite wyniszczenie. Bracia, można by powiedzieć standardowo, poświęcają się studiom kabalistycznym, teurgii, tarotowi, alchemii, astrologii oraz numerologii.  Inicjacja składa się z trzech stopni obejmując takie aspekty jak studia nad Kabałą zachodniej tradycji i pojęcie języka jakim jest spisana, znajomość pojedynczych hebrajskich słów oraz historii religii, Prawdy i myśli oświeconej, oraz dyskusja dotycząca obrony własnych przekonań. Do tego obrządku mieli należeć doktor G.Encausse zwany inaczej Papusem oraz Saint-Yves d`Alveydre.

b) Ordre de la Rose-Croix du Temple et du Graal
Bractwo założone w 1891 r. przez Josepha Peladana, jako organizacja głosząca ezoteryzm katolicki. W odmienności do pozostałych różokrzyżowych organizacji filozofia Peladana nie opierała się tylko na duchowym treningu, ale także na propagowaniu nauki, kultury i sztuki. Zwerbował on wielu słynnych wtedy artystów jak np.: Gustav Moreau, Stravinsky, Claude Debussy (zamieszany również w tajemnicę Bergera Sauniere), Fčlicien Rops, Georges Rouault i Erik Satie. Założyciel zgromadzenia był również znany ze swych kontrowersyjnych ezoterycznych poglądów czy zachowań. Jak już wspomniałem organizacja propagowała swego rodzaju katolicki ezoteryzm. Peladan upierał się nawet, że odnalazł prawdziwy, długo poszukiwany, grób Chrystusa. Dzięki swym myślom, zdołał on sobie przy okazji skłócić prawie cały światek różokrzyżowywe Francji. 
 
4. AMORC (Antique Misticusque Ordo Rosae Crucis) 
            
Miało zastać założone w 1909r. przez Dr Harveya Spencera Lewisa, który od razu  postanowił scalić pomniejsze organizacje różo-krzyżowe w jedną - AMORC, jako jej Imperator. Na czele tejże organizacji ma stać,  wcześniej wymieniony, Imperator' wybierany z kolei przez 12 członków najwyższej rady, składających się z Wielkich Mistrzów Wielkich Lóż. Bractwo ma być organizacją, która chroni i rozszerza nauki starożytne. Członkostwo i jest objęte klauzulą Ściśle Tajne, podobnie jak wiedza przekazywana na spotkaniach (zawarta w dwunastu stopniach wtajemniczenia tzw. Stopniach Świątynnych). Miejsca spotkań czyli tzw. Świątynie mają często wystrój stylizowany na egipskim - co ma stanowić nawiązanie do korzeni ideologii organizacji, które miały się znajdować w starożytnym Egipcie. Główna dewiza zakonu zamykająca się w słowach Najszersza tolerancja w jak największej niezawisłości mówi nam m.in.: o tym że organizacja działa niezależnie od jakiejkolwiek innej, czy zaprzecza jakoby była kolejną sektą dążącą do supremacji religijnej.
Bractwo działa legalnie (gdyż w 1956 roku posądzono jej członków za szpiegostwo dla obcych mocarstw) od 1992 r. również w Polsce publikując wiele materiałów dotyczących myśli różokrzyżowej.

5. Rozenkruis Pers (Lectorum Rosicrucianum)

Między rokiem 1915 a 1924 miało powstać w Holandii, z inicjatywy Jana Van Rijckenbourgha (pseudonim J.Leene) organizacja Rozenkruis Pers (Lectorum Rosicrucianum) z siedzibą, główną po dziś dzień, w Haarlem.  Początków tegoż stowarzyszenia należy doszukiwać się u dwóch Braci: Z.W.Leene i J.Leene. Stali się on bardzo aktywnymi członkami kalifornijskiej Obiediencji, zaraz potem dochodząc do wniosku, że aby rozpocząć dalszą owocną, duchową wędrówkę koniecznie będzie założenie nowego Bractwa. Po wojnie zadecydowano by zmienić nazwę organizacji, która w latach 1939-1945 uległa hibernacji, na Lectorium Rosicrucianum zwąc się przystępniej dla profanów Gnostyczną Szkołą Duchową.
Łączy ono idee, gnostyckie, manichejskie i katarskie. Jednakże gnostycyzm w tym wypadku nie jest zwykłym poznaniem Bogapoprzez wiedzę, a uniwersalnego dotknięcia Chrystusa i Jego Braterstwa, oraz jego ponadczasowej wyzwalającej pracy, którą wykonywano na przestrzeni całej historii.
Nauka Lectorium Rosicrucianum opiera się na koncepcji dwóch ładów natury. Po pierwsze istnieje znany nam porządek natury zawierający zarówno śmierć, jak i życie. Wszystko podlega w nim cyklom narodzin, życia, umierania i ponownych narodzin. Po drugie istnieje też pierwotny, boski ład. Pierwsze z tych dwóch pól egzystencji jest światem przemijalności, powstawania, kwitnięcia i przemijania, lub też dialektyki; drugie jest światem nieprzemijalności, statyką, w Biblii określaną mianem Królestwa Bożego. W sercu człowieka spoczywa latentna ostatnia pozostałość z tego boskiego pola: boska iskra, atom iskry ducha
Zatem Logicznie rzecz biorąc jedną z przyczyn istnienia Lectorium Rosicrucianum jest wskazanie właściwych drzwi ku poznaniu ich wewnętrznego pragnienia oraz wyjaśnianie konieczności powrotu do boskiej natury w procesie odrodzenia z Ducha ( powrocie do pierwotnego stanu), o którym to procesie miał pouczać Jezus Nikodema. Powyższy proces ponownych narodzin lub transfiguracji możliwy jest dzięki codziennemu umieraniu, ponownie nasuwa się widok drzewa kabalistycznego z frazą Tiferet w jego centrum. To, co umiera jest starą naturą, to co ma zostać przebudzone, to wewnętrzny Chrystus
Obecnie Lectorum Rosicrucianum działa nietylko na terenie Holandii ale i w wielu innych krajach europy jak np. Polska, lecz także w Ameryce Południowej, Ameryce Północnej, Afryce, Australii i Nowej Zelandii. Pracą Lectorium Rosicrucianum kieruje Międzynarodowe Kierownictwo Duchowe, wspomagane przez Kierownictwa Krajowe oraz wiele zespołów pracy.

Podsumowanie:

Jak już wspomniałem także w swej poprzedniej pracy, podejmuję się tylko nędznej próby ilustracji bardzo generalizowanego obrazu, na temat pochówku Rozenkreuza mógłby powstać nie jeden akademicki elaborat. Także przedstawienie idei Różokrzyża w czasach dzisiejszych jest bardzo pobieżne, zupełnie pominięte zostały np. organizacje utworzone w Ameryce, antropozoficzny ruch Steinera, Ordo Templi Orientis i wiele, wiele innych. Tym samym zachęcam czytelników, ponownie, do własnych poszukiwań czy publikacji

  
Bibliografia:

Jerzy Prokopiuk Nie ma Krzyża bez róży    Cz.II
Hundun Sekrety Różokrzyżowców
Robert Gervaso Bracia Przeklęci
Michael Baigent, Richard Leigh, Henry Lincoln Święty Graal, Święta Krew
Manifest Positio Fraternitatis Rosae Crucis
Jeffrey Russel  Krótka Historia Czarownictwa 
Encyklopedia PWN Religie Świata 
Thelemapedia.org 
oraz Oficjalne Strony w.w. Bractw