Wyszukiwanie

Cyberpunk Przygody
Nowa Gildia RPG: Cyberpunk
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
Przypadek
Ostatnia aktualizacja: 1 czerwca 2001
Opracował: Kret



"Choć rachunek prawdopodobieństwa określa takie zdarzenie jako praktycznie nieprawdopodone, to jednak tym samym udowadnia, że teoretycznie jest ono możliwe".

"Przypadek" to przygoda dla 4 - 5 Graczy. Wiek Graczy jest dowolny, ale ponieważ  przygoda ta pomyślana jest jako wstęp do nowego rodzaju odgrywania postaci, proponuję wiek od 19 do 21 lat i raczej początkujących Graczy. Oczywiście, to jest już Wasz wybór, nie mój. Przypominam, że ten tekst mogą czytać tylko potencjalni Mistrzowie Gry, bo inaczej to to w ogóle nie ma sensu...

Czas i miejsce akcji Temporalnie - w niedalekiej przyszłości. Może za kilka dni, a może za dwadzieścia lat. Specjalnie - na najbliższym uniwersytecie, na wydziale Informatyki. Ja wzoruję się na Wydziale Informatyki Uniwersytetu Gdańskiego, ale to tylko mój własny punkt odniesienia.

Dramatis personae
Bohaterowie Graczy
Osobą ważną jest Student. Jest to młody człowiek, który przez niezwykły zbieg okoliczności i kota wikła się w coś dosyć grubego. Może to oczywiście być Studentka, ale wtedy będziecie musieli trochę pozmieniać niektóre wątki. Pamiętajcie bowiem, że autor tej przygody ma w dowodzie pod pozycją "płeć" napisane "mężczyzna" i jak ostatnio sprawdzał - to rzeczywiście tak było. A zatem podejście do niektórych wątków może się różnić.
Oprócz Studenta w grupie powinni się znaleźć osoby, które swoim wiekiem i doświadczeniem odzwierciedlają osoby Graczy. Jeśli, na przykład, chcecie zagrać ze swoją matką lub ojcem albo macie znajomych przynajmniej o 10 lat od Was starszych, to takiemu komuś można powierzyć Inspektora, ale wtedy ta postać nie będzie mogła wchodzić od początku. Wasi rodzice mogą też zagrać siebie samych, wplątanych w aferę. To doda klimatu, choć zakładam, że taki stan rzeczy nie będzie zbyt powszechny.

Bohaterowie Niezależni
Wojciech "Kobi" Kobysiński - jeden z sądzonych ostatnio w Trójmieście gangsterów, podejrzany o kierowanie grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy i oszukiwanie instytucji finansowych (dwóch banków i trzech ubezpieczalni). Zarzuty mu postawione okazały się niewystarczające dla sądu i ten uniewinnił "Kobiego". Prokuratura zapowiada apelację. "Kobi" jest ogromnym, "przypakowanym" mężczyzną, w wieku lat trzydziestu. Jest brutalny i silny - jeśli będzie czegoś chciał od innego człowieka, nie cofnie się przed niczym. W tej chwili jest jednak ostrożny, bo trójmiejski półświatek odwrócił się od niego. Kilku kolegów, których lojalność zapewniają mu informacje o nich, nie będzie ryzykować wieloletnim więzieniem tylko dlatego, że "kolega" ma problem. "Kobi" nosi teraz ze sobą broń, bo dopóki nie odbuduje swojej pozycji w mieście trochę się boi. "Kobi" ma informatorów w policji.

Magister - człowiek "Kobiego", który pomagał przepuszczać pieniądze przez systemy informatyczne banków. Ukończył z wynikiem bardzo dobrym ekonomię i informatykę, jest też dosyć lubiany przez studentów. Wydaje mu się, że "Kobi" lubi go, ceni i potrzebuje - inaczej przecież by się z nim nie zadawał, prawda? Liczy, że w razie kłopotów "Kobi" pomoże mu.

Inspektor - człowiek około trzydziestki, który właśnie uświadomił sobie, jak niewiele jest warta ciężka praca operacyjna policjanta, jeśli tylko przestępca odłoży trochę na adwokata i sędziego. Średniego wzrostu mężczyzna o miłej twarzy, przedwcześnie łysiejący i siwiejący, z licznymi poparzeniami na ciele - pozostałość po uwięzieniu w płonącym samochodzie, z którego cudem tylko wyciągnęli go koledzy ze Straży Pożarnej. Ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Gdańskiego, odbył staż w jednostce specjalnej płetwonurków "Formoza" (świetnie pływa) oraz skończył Wyższą Szkołę Policyjną w Szczytnie. Widział potem masę niesprawiedliwości, ale nie załamywał się porażkami, wierząc, że zakończy pozytywnie sprawę gangu "Kobiego". Teraz znajduje się na granicy rezygnacji.

Akcja!
Cała przygoda odgrywa się, tak naprawdę, w trakcie jednej nocy w jednym budynku. Zanim jednak do tego dojdzie, konieczne będą sceny wprowadzające.

1. Student siedzi przed komputerem i buszuje po Sieci. Ot, normalny chłopak który szuka - powiedzmy - gołych panienek. Transfer jest świetny, bo to druga w nocy. Rodziców w domu nie ma. Student nie ma dziewczyny. Tak więc radio gra łagodny jazz, a komputer miga sobie w kuchni wesoło. Student ma też kota, który śpi sobie cicho zwinięty w kłębek nad komputerem.
Właśnie okazało się, że ten "fantastyczny adres" to tylko kolejne "Zarób -Przez - Klikanie", więc Student klika na pasku adresowym i wstukuje następny adres. Zapomina jednak, co było po "http://" i odwraca się żeby sprawdzić. W tym samym czasie kot, z sobie tylko wiadomych, acz na pewno bardzo ważnych kocich powodów, zeskakuje na ziemię. A ponieważ jest gruby (wcale nie jestem gruby!!! Tylko dobrze zbudowany! - przypisek kota), robi to pośrednio. Przez klawiaturę.
Student odwraca się i widzi adres, który brzmi mniej więcej tak: http://asdf/?;'.yhjk i który w dodatku się ładuje! "Znaleziono Witrynę sieci Web..."
W tym samym czasie pewien serwer, który nie powinien istnieć, odnotowuje odwiedziny komputera o określonym numerze IP i włączonych "ciasteczkach". Wysyła zatem własne "cookie" i identyfikuje typ komputera, jego ogólną lokalizację w Sieci i zainstalowane tam programy. Robi to niemal bez żadnego śladu, zresztą nasz Student to dopiero początkujący "hacker" i o wielu rzeczach jeszcze nie wie. Zresztą, skąd miał wiedzieć, co znajdzie na tym serwerze...
A zawartość serwera wygląda następująco: najzwyklejsze archiwum z dużą ilością linków. Kliknięcie na któryś z nich załadowuje film - dokument kręcony cyfrową kamerą "z ręki". Treść tych filmów powoduje, że Student nie będzie już mógł zasnąć przez resztę nocy.
Oto młody człowiek, w towarzystwie dwóch osiłków gwałci młodą kobietę w bliżej nieokreślonym mieszkaniu. Twarze gwałcicieli są rozpoznawalne. Na innym - duży, czarnowłosy mężczyzna, strzela do klęczącego, proszącego go o litośćczłowieka w podartym garniturze. Na innym, dwóch wielkich mężczyzn w dresach tłucze do nieprzytomności dwójkę małych dzieci, a dwóch następnych trzyma ich rodziców...
Na wielu z tych filmów pojawia się twarz człowieka znanego Studentowi z telewizji. To musi być jakiś gangster, którego ostatnio zwolnili z aresztu...

Możliwe rozwiązania są niezliczone, ale polecam takie rozwiązanie:
Następnego dnia Student idzie do szkoły, spotyka kilku znajomych. Wspólnie, być może, będą w stanie zlokalizować ten serwer - zaproponuj godziny wieczorne w sali komputerowej. Właściwie budynek jest już wtedy zamykany, ale nasi chłopcy mają znajomego portiera.
Niestety, zaalarmowany Magister już czuwa przy komputerze i telefonie, gotów w każdej chwili namierzyć intruza, gdyby spróbował wejść po raz drugi i zadzwonić po "Kobiego".
Gdy gangsterzy przyjadą, obezwładnią (czytaj - pobiją do nieprzytomności) portiera, zablokują budynek i wyłączą elektryczność. Potem zaczną polowanie, jest ich trzech, uzbrojeni są w pałki i noże. "Kobi" ma też pistolet z tłumikiem.
I jeszcze jedna ważna rzecz - panowie mają urządzenie, które potrafi podawać odległość od sygnału telefonu komórkowego. Są w stanie namierzyć rozmawiającego w ciągu pięciu minut.

Jeśli zaś chodzi o budynek... zagrajcie w znanym wam wydziale informatyki. Koloryzujcie też trochę. Nie podaję planów, bo w końcu, uciekając w wielkim, pustym i ciemnym budynku przed mordercami, nie kierujemy się chyba planem ewakuacyjnym... czy się mylę? Wiele rzeczy jest tu nie dopowiedzianych, ale poszczególne wątki możecie wpasować z poprzednich kampanii. Chodzi o to, żeby było elastycznie.

Przyjemnej zabawy.