Wyszukiwanie

Cyberpunk2020
Nowa Gildia RPG: Cyberpunk
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
Tło
Ostatnia aktualizacja: 18 kwietnia 2001
Autor: Kret



Nowinki parafialne - oto mój dobry kolega, który wciągnął mnie w szkole średniej w gry fabularne i z którego załogą grywam po dziś dzień (mój swego rodzaju mentor w tych sprawach) otwiera w moich - naszych, powinienem był powiedzieć - skromnych domenach nowy cykl cyberpunkowy dotyczący prawd i mitów w świecie Space 2020 (dobrze mówię datę, Maćku? zawsze mi się myli...). Serdecznie zachęcam do zapoznania się z jego wizją, gdyż systematyzuje i porządkuje obraz całości pomysłów nie tylko z dodatku, ale przede wszytkim z aktualnych źródeł naukowych.

Teraz mój artykuł.

Właśnie upiekłem około setki ciasteczek i zeżarli mi większość, zanim towar zdążył trafić na świąteczny stół. Przy okazji jak zwykle okazało się, że prace domowe nie są wcale takie proste i banalne, a nie doceniamy ich tylko dlatego, że zwykle robią je za nas nasze mamy, ewentualnie żony (nigdy kochanki...;-). Ja wiem, to nie jest regułą, ale męska część świata radzi sobie w kuchni znacznie gorzej, choć lepiej gotuje. Powód - nie jesteśmy uczeni przygotowywania szybkich obiadów, organizacji pracy w kuchni i planowania zajęć okołodomowych. Nawet w bardzo liberalnych rodzinach milcząco przyjmuje się, że te zajęcia wykonywać będzie przyszła pani domu, w związku z tym synka uczyć raczej trzeba jak się bawić i tworzyć, a dziewczynkę - jak organizować dom. A potem mówimy, że kobiety - przy całym staraniu o równouprawnienie - myślą jednak w kategoriach domowo - ekonomicznych. No cóż, żyjemy w dwóch różnych światach i styk tych światów nie jest zbytwielki. Może niedługo to się zmieni.

Ten wstęp wbrew pozorom ma sens. Bo dzisiejszy tekst dotyczy "sygnifikancji interakcji i ról drugoplanowych". Inaczej - znaczenia tego, co dzieje się "w tle" gry. Ujmuję to w nawias, gdyż to, co dla Graczy stanowi tło dla innych, wymyślonych tworów - NPCów na przykład - stanowi esencję i sens ich gry. Rozpatrzenia wymagają zarówno czynności naszych bohaterów, jak i role odgrywane przez nich. Zacznijmy zatem od czynności i interakcji.

Sesja gry RPG przypomina, w zależności od grających i przyjętej konwencji albo film fabularny, albo odcinek serialu przygodowego. Taka konwencja podlega specyficznym prawom, na przykład takiemu, żeby sceny niepotrzebne skracać do minimum. Oczywiście, nie dotyczy to LARPów lub dram, ale w "klasycznej" RPG z elementami odgrywania trzymamy się swego rodzaju scenariusza, który co prawda jest cały czas modyfikowany, ale jest to jednak ciągle scenariusz. Czyli jest tam pewien zestaw scen, które są ze sobą powiązane logicznym ciągiem fabularnym. Sceny te może od siebie oddzielać pewien odcinek czasu - pół godziny albo osiem lat. Zależy to od czasu oczekiwania na efekt powziętych przez Graczy działań i ilości prowadzonych na raz wątków. Tak samo jak w filmowym scenariuszu ważne jest, aby umiejętnie wybrać sceny, minimalizując ilość scen zbędnych. Trzeba jednak pamiętać, że scena zbędna nie zawsze oznacza scenę nie związaną bezpośrednio z fabułą.
Przykładowo, możemy w naszej grze wprowadzić kilkuminutową scenę rozmowy w toalecie z jakimś NPCem podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych. Albo scenę z rozmową "o niczym" lub "o starych, dobrych czasach" w barze z innym bohaterem. Szczególnie rozmowa o przeszłości, szczególnie tej "przeżytej" w poprzednich grach jest doskonała dla atmofery gry.

A jeśli chodzi o role... No cóż, wrócę jeszcze do przykładu Maćka. Na pierwszej sesji "Gwiezdnych Wojen" (właśnie u niego) wybrałem sobie postać operatora dźwigu portowego. Owszem, koledzy się śmiali, ale po pierwsze - mieszkam w mieście stoczni i wiem, co to jest dźwig portowy (i potrafię sobie wyobrazić kosmiczny dźwig portowy ;-) a po drugie, ja mogłem zacząć karierę "od zera do bohatera" a oni już mieli jakieś tam przeszłości upadłych Jedi i inne takie... Ja miałem tylko nieudane małżeństwo (czy jakiś tam ekwiwalent) i chęć ucieczki z małej imperialnej stacji przeładunkowej.
Warto pomyśleć o postaci zupełnie przeciętnej na początku jeśli wiemy, że czeka nas dłuższa kampania. Wtedy można rozwinąć wiele interesujących pomysłów. Oczywiście, w przypadku kampanii "Aliensów" nie jest to możliwe - znamy zakończenie... ;-)
Chodzi mi o to, że postacie rozwinięte są doskonałe dla pojedynczych sesji, ale jeśli możemy sobie jeszcze w tych czasachpozwolić na luksus spotykania się co tydzień na sesji w "Warhammera" lub "AD&D", to pomyślcie o postaci szczurołapa zamiast wojownika na początek. Zresztą, w "Warhammerze" szczurołap to nie taki znowu ułomek... ;-)

Polecam Wam rozpatrzenie takich ról w cyberpunku. Nieprzypadkowo dla Gasnących Słońc zaproponowałem jako bohatera - motorniczego. Tym razem proponuję spawacza.

Spawacz to osoba, która łączy dwa kawały metalu za pomocą kilku znanych technik, na które zrobił kurs i egzamin. Osoba taka pracuje w stoczni, gdzie na jej pracę jest dosyć duży popyt. Niestety, jest to robota ciężka i raczej niezbyt rozwijająca. Spawacz ma dziewczynę, która uczy się w prywatnej szkole i jest najlepsza na roku, za co zgarnia miesięcznie jakieś tam stypendium. On sam nie ma aż takich kłopotów z pieniędzmi, ale chce zrobić dyplom - ma maturę, lubi język angielski. Wynajmuje dom w Trójmieście i sprowadza samochód z Niemiec. Nie jest źle. Ma pewne kłopoty zdrowotne, ale w sumie życie ma raczej ustawione. Ostatnio kupił sobie prawie dwa hektary ziemi w pobliżu rodzinnego miasteczka, na wsi. Chce się tam budować za kilka lat. I w takiej sytuacji życiowej wrzućmy go w wir zdarzeń, które zmienią jego spojrzenie na życie, świat i przyszłość. Dowolne zdarzenie może go zetknąć z resztą załogi - w końcu w 2020 Trójmiasto to potężna aglomeracja.

A potem pozostaje już tylko się nad nim pastwić i patrzeć jak sobie radzi. Oczywiście - bez przeginek. Nie zawsze przygoda w CP2020 musi się kończyć śmiercią bohaterów - tylko wtedy, gdy załoga jest niezgrana lub MG ma zły dzień.

Poeksperymentujcie też z pracownikiem oczyszczania miasta, ekipą wiadomości, motorniczym Szybkiej Kolei Miejskiej (ja to mam chyba jakiś uraz) czy pracownikiem piekarni. Każdy z tych ludzi może być następny na waszej liście.

Życzę miłej zabawy.