Przez dosyć długi okres czasu nie dochodziło do walk. Obydwa królestwa zajęte były swoimi sprawami wewnętrznymi. W Anglii Ryszard II dążył do wzmocnienia swojej władzy, a nawet w pewnym stopniu do pojednania z Francją. Sprawiło to, że nie był popularny. W roku 1399 Parlament przyjął jego abdykację. Królem został wybrany (przez Parlament) Henryk IV Lancaster. Tym samym zostało zapoczątkowane panowanie dynastii Lancasterów. We Francji walczyły ze sobą dwa stronnictwa Burgundczyków i Armaniaków. Doszło do wojny domowej w 1411 r. Na początku przewaga zdołali uzyskać Burgundczycy. W celu podtrzymania tej sytuacji zwrócili się o pomoc do Anglików. Podpisano porozumienie, na mocy którego na francuskiej ziemi znalazło się 3 000 żołnierzy angielskich. Odegrali znaczącą rolę w walkach roku 1411, przyczyniając się do zwycięstw obozu burgundzkiego. W rok później nastąpiło odwrócenie sojuszu, tym razem z Anglią sprzymierzyli się Armaniacy. Anglicy obiecali 4 000 ludzi. Zanim Armaniacy zdołali cokolwiek uzyskać, uderzył na nich książę Burgundii, który dowiedział się o wszystkim. Armaniacy zostali pokonani i wyrzekli się sojuszu z Anglią. Wyprawa angielska była jednak przygotowywana i nikt nie chciał jej odwoływać, toteż w 1412 w sierpniu wojska Lancastera wylądowały w Normandii. Armia ta uderzyła na Armaniaków, zmuszając ich do zapłacenia kontrybucji za wyparcie się sojuszu. Następnie nie niepokojeni Anglicy pomaszerowali na południe, docierając do Bordeaux, znajdującego się w ich rękach. Podczas wyprawy wzięto ogromne łupy. Wydarzenie to pokazało jak słaba jest Francja. Coraz więcej Anglików stawało się zwolennikami nowej wojny. 20 marca 1413 roku umarł Henryk IV Lancaster. Po drugiej stronie Kanału La Manche Francja pogrążała się w coraz większym chaosie. Tron Anglii objął syn zmarłego króla - Henryk V. Był młody, jednak doświadczony zarówno na płaszczyźnie militarnej, jak dyplomatycznej i administracyjnej. Dążył on do konfrontacji z osłabioną Francją. Wojnę zaczęto przygotowywać najpierw odpowiednimi działaniami politycznym (negocjacje z Burgundią i francuskim rządem królewskim - Armaniakami). W tym samym czasie szkocka granica została wzmocniona. Garnizony angielskie w Walii i w Calais otrzymały posiłki. Rekrutowano armię. Noc z 13 na 14 sierpnia oznacza dla Francuzów początek inwazji wroga. Anglicy wylądowali u ujścia Sekwany i już 22 września padło Harfleur. To portowe miasto zostało obsadzone silnym garnizonem, w zamyśle dowodzącego wyprawą Henryka V miało stać się normańskim Calais, dogodnym punktem wyjściowym przyszłych operacji. Z miasta wyruszyli Anglicy w połowie października. Podobnie jak kiedyś Edward III, zmierzano do Calais. Kolejny raz zebrała się armia francuska. Anglicy jak zwykle mieli trudności z przekroczeniem Sommy. Obydwie armie spotkały się pod Azincourt (niektóre źródła podają zapis ,,Agincourt"), gdy Francuzi przecięli Henrykowi V odwrót. 25 października doszło do bitwy. Anglicy przyjęli tę samą taktykę walki co pod Crecy i Poitiers. Żołnierzy Henryka V było około 5 000 - 7 000. Francuzi jak zwykle przewyższali wroga liczebnie, jednak proporcje pozostają kwestią sporną. Pole bitwy po obu stronach było ograniczone lasami. Tworzyły one swego rodzaju ściany, które uniemożliwiały jakikolwiek manewr. Anglikom było to na rękę, dla Francuzów okazało się gigantycznym utrudnieniem. Masa wojska francuskiego została stłoczona na niewielkiej powierzchni. Henryk V czekał na atak, który nie nastąpił. Francuzi pamiętali lekcje z 1346 i 1356 roku. Po kilku godzinach Henryk wydał rozkaz: ,, Sztandary naprzód! W imię Boga i św. Jerzego." Angielskie linie ruszyły do przodu, Francuzi czekali na rozwój wypadków. Około 250-300 m przed pozycjami wroga, Anglicy stanęli. Wróg znalazł się w zasięgu morderczych łuków. Chwilę później pierwsza linia Francuzów została zmieciona przez angielskich łuczników. Kolejne przystąpiły do ataku. Ustawienie francuskich łuczników i kuszników nie pozwalało na efektywne ich wykorzystanie. Zatłoczone masy francuskiego rycerstwa, zmieszanego z piechotą parły w błocie na Anglików. Zanim kosztem ogromnych strat, dotarto do wroga, konnica straciła impet, a piechota mnóstwo stratowanych żołnierzy. Po pewnym czasie Anglikom skończyły się strzały, łucznicy walczyli wtedy jak zwykła piechota. Angielskie linie zostały lekko naruszone, jednak nic nie mogło sprawić aby zostały złamane. Na tyłach angielskich przebywały tysiące francuskich jeńców, zaś w obawie przed atakiem na swoje tyły, Henryk V kazał ich wymordować, a przy życiu zostawiono około 1500 -dla okupu. Francuzi zostali znowu pokonani. Bitwa ta jest przykładem połączenia defensywnego szyku armii z działaniami ofensywnymi. W efekcie Anglicy odnieśli druzgocące zwycięstwo. Ich straty wyniosły ok. 400-500 ludzi, do 4 000 - 11 000 zabitych Francuzów (tu również kwestia dyskusyjna). Nic już nie przeszkodziło zwycięskiemu królowi w dotarciu do Calais po niecałych 2 miesiącach od lądowania w Normandii. Francuzi dostali ogromny cios moralny, natomiast Anglicy nie wykorzystali tryumfu. Wzięli tylko ogromne łupy (tradycja). Do porażki militarnej Francji zaczęły dochodzić klęski dyplomatyczne. Król Węgier i Niemiec Zygmunt Luksemburski najpierw wystąpił jako mediator, potem uznał prawa Henryka V do tronu francuskiego i obiecał pomoc. Jan Nieustraszony (Burgundia) postąpił podobnie. W 1418 roku opanowuje on Paryż. Anglicy zajmują nowe ziemie, a od 1417 Henryk V podbija Normandię. Ten etap wojny różni się od pozostałych tym, że Anglicy nie łupią ziem, ale okupują je i uważają za swoje. W 1417 zdobyte zostaje Caen, dwa lata później wzięto Rouen. Na podbitych ziemiach regularnie i bez nadużyć ściągano podatki, działała sprawna administracja. Anglicy zagrażają stolicy, Francuzi nawiązują między sobą rokowania, zniweczone przez zamordowanie Jana Nieustraszonego (Burgundczyk). Syn zamordowanego, Filip Dobry zawarł sojusz z Anglikami, jako że Burgundczycy o planowanie zabójstwa oskarżyli delfina (następca tronu francuskiego). Francja pozostaje podzielona. Część opanowali Anglicy, w wolnej części rządzi król Karol VI. W 1420 roku w Troyes (21 maja) podpisany zostaje pokój. Na mocy postanowień Karol VI oddawał Henrykowi V swoją córkę Katarzynę za żonę, uznał go za swojego syna i dziedzica tronu Francji. Zaznaczone zostało w wyrazisty sposób, że po śmierci króla, na tronie Francji zasiądzie Henryk V, po nim jego potomkowie, którzy będą królami i Anglii i Francji. Praktycznie cały czas dochodzi do potyczek. W 1422 umierają Henryk V i król Francji Karol VI. Królem Anglii zostaje Henryk VI (ma 1 rok), dostaje również tron Francji (na mocy traktatu z Troyes). Regentem we Francji zostaje książę Bedford. Tymczasem delfin Karol ogłasza się królem Francji - Karolem VII. Królestwo francuskie ma dwóch królów. Anglia przeżywała chwile słabości, więc nie było możliwe kontynuowanie ofensywy siłami przysłanymi z Wyspy. Regent Bedford musiał polegać na tym, co miał w angielskiej części Francji. Oddziały angielskie nie były liczne, tworzyły jednak zdyscyplinowaną, wyćwiczoną i świetnie uzbrojoną armię. Siły te były zbyt małe, aby zniszczyć Karola VII. Tymczasem on, borykał się z wielkimi trudnościami: brak mu było pieniędzy na wystawienie armii z prawdziwego zdarzenia (oddziały, które utrzymywał były niekarne, grabiły ziemie angielskiej części jak i francuskiej), na dworze ciągle intrygowano, w dodatku wojska francuskie poniosły dwie nowe klęski pod Cravant i Verneuil. Sytuacja taka ciągnęła się przez kilka kolejnych lat. W roku 1428 Bedford zdecydował się zaatakować Francuzów i pobić ich raz na zawsze. Anglicy potrzebowali przynajmniej jednego przejścia przez Loarę, bronioną przez liczne zamki i ufortyfikowane miasta. Wybrano najsilniejszy punkt oporu, którego zdobycie odbiłoby się głośnym echem - Orlean. Oblężenie miasta rozpoczęło się 12 października 1428 roku. Początek walk był trochę zniechęcający dla Anglików, ponieważ zginał ich dowódca Tomasz Montague - hrabia Salisbury. Na czele armii stanęli Tomasz Scales, William Pole i John Talbot. Anglicy przystąpili do odcięcia miasta, wznoszono liczne fortyfikacje ziemno-drewniane. Zbudowane zostały bastylie, kontrolujące dostęp do miasta, dzięki temu pozbawiono obrońców dostaw żywności i innych potrzebnych rzeczy. Samo miasto było świetnie ufortyfikowane, przed samym oblężeniem przybyły posiłki, obrońcy dysponowali silną artylerią. Obroną dowodził Jan, Bastard Orleanu. Karol VII nie czekał biernie na rozwój wypadków i w pierwszej ćwierci 1429 roku wyruszyła francuska odsiecz. Po drodze natknięto się na angielski konwój z zaopatrzeniem liczący 300 wozów. Stało się wtedy coś dziwnego, Francuzi posiadający kilkukrotną przewagę liczebną zostali rozbici przez eskortę. Był to skutek niezdyscyplinowania wojska. Obrońcy Orleanu znaleźli się w dramatycznej sytuacji bez nadziei na pomoc. Wtedy na dworze Karola VII pojawiła się pochodząca z małej wsi Domremy, 18 letnia dziewczyna znana jako: Twierdziła, że słyszy głosy z Nieba, pochodzące od Boga i niektórych Świętych (św. Michał, św. Katarzyna i św. Małgorzata). Mówiła również, że miewa wizje. Głosy te miały nakazywać jej ratowanie Królestwa Francji i walkę przeciw Anglikom. Okazała się osobą nieprzeciętną, potrafiła pokonać stające na jej drodze kłopoty, dzięki temu w lutym 1429 roku stanęła przed Karolem VII. Zdołała przekonać go, aby przekazał jej dowództwo nad częścią oddziałów, które mu pozostały. W Tours została nominowana na dowódcę wojskowego i zaczęła przygotowania do walki. Do Anglików wysłany został list nakazujący odstąpienie od Orleanu i zwrócenie zajętych ziem. Tymczasem w Orleanie było coraz gorzej. Brakowało wszystkiego, upadał duch obrońców. Również Anglicy nie byli w dobrej sytuacji. Siły ich zostały nadszarpnięte, ponadto zostały rozdzielone między bastylie, przez to, wbrew założeniu, blokada nie była ścisła. Dziewica, jak nazywano Joannę, przybyła do miasta 29 kwietnia 1429 roku z niewielkim oddziałem żołnierzy. Tłumy powitały ją entuzjastycznie. 5 maja do miasta weszły posiłki, Anglicy nie przeszkadzali. Od tego momentu wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. W wyniku śmiałych ataków francuskich Anglicy tracili bastylię za bastylią. Dzięki charyzmie Joanny padł najlepiej ufortyfikowany punkt obrony angielskiej - bastion Tourelles (7 maja). 8 maja wojska angielskie zajmujące pozostałe bastylie odstąpiły od oblężenia. Francuzi przejmują inicjatywę i 18 czerwca pod Patay pokonują Anglików, biorąc do niewoli dowódców oblężenia Orleanu. Sukcesy Joanny sprawiły, że stała się autorytetem w wielu dziedzinach, nawet w tych z którymi nie miała nic wspólnego. W armii angielskiej nastąpiło rozprężenie i częste wybuchy paniki ze strachu przed Dziewicą. Chcąc wykorzystać ta sytuację Joanna nalegała, aby ruszyć do Reims - miasta koronacyjnego królów Francji. Zdołała do tego przekonać dowódców i Karola VII. 16 lipca 1429 roku wojska francuskie weszły do miasta. Dzień później Karol VII został koronowany na króla Francji. Podniosło to Francuzów na duchu. Anglicy aby zrównoważyć znaczenie tego wydarzenia i potwierdzić swoje prawa do korony francuskiej koronują Henryka VI w 1431 roku w Paryżu. Nie przynosi to Anglikom spodziewanego efektu. Wola walki z Anglią była we Francji powszechna, również na terenach zajętych przez najeźdźcę. Uderzono na Paryż, który Anglicy utrzymali. Joanna została ranna w czasie szturmu. Francuzi wycofali się. Nastąpił zastój. Nie podejmowano większych działań, negocjowano z Burgundią. Joanna rozdrażniona tym stanem rzeczy postanowiła działać na własną rękę. Gdy dowiedziała się o oblężeni francuskiego garnizonu w Compiegne przez Burgundczyków, udała się tam z pomocą. Było to katastrofalne w skutkach, została wzięta do niewoli. Burgundczycy po pewnym czasie odsprzedali ją Anglikom. W roku 1431, w Rouen rozpoczął się inkwizycyjny proces Joanny oskarżonej o herezję. Przewodniczącym trybunału inkwizycyjnego został Piotr Cauchon. W procesie chciano dowieść, że Joanna działała z inspiracji Diabła, a nie Boga, w związku z czym jest czarownicą i heretyczką. Kompromitowałoby to króla Karola VII i zwycięstwa przez niego odniesione, jako uzyskane dzięki ingerencji sił nieczystych. Joannę uznano winną. Została spalona na stosie 30 maja 1431 roku. W mieście tym w 1435 roku dochodzi do negocjacji między Anglią, Francją i Burgundią. Zaproszono wielu wspaniałych gości z krajów europejskich - również Polski. Między Anglikami i Francuzami nie doszło do porozumienia. Rokowania Burgundii z Francją zaowocowały pokojem i sojuszem między tymi stronami. Na mocy traktatu Filip Dobry przestał być lennikiem Francji (jednak tylko na czas życia), zagwarantowana została również pomoc militarna Francji w wypadku zagrożenia Burgundii. Podpisany zostaje rozejm w Tours - 1444 r. Francuzi wykorzystują ten czas na reorganizację armii, administracji i reformy finansowe. Armię zmniejszono, ale jej struktura się zmieniła, jedną z ważniejszych, rzeczy jakie wprowadzono było stworzenie oddziałów artylerii. Zorganizowano od nowa jazdę, stworzono rezerwę piechoty, która na rozkaz królewski był w stanie stawić się pod jego sztandary. Powyższe reformy przygotowały królestwo do wojny z Anglią. Po drugiej stronie Kanału postępowała dezorganizacja władzy. Walki wznowiono w 1449. W ciągu roku odzyskana została Normandia. Rouen padło 29 października 1449 roku. Anglicy spróbowali kontrataku. Wylądowała nowa armia, rozbita pod Formigny (14 IV 1450). Zastosowano tu tą samą taktykę co pod Crecy. Okazała się przestarzała, Anglików zmiótł huraganowy ogień artylerii francuskiej. W Anglii nasilały się konflikty wewnętrzne. Przyszła kolej na Gujannę. Anglicy nie stawili wielkiego oporu, zdobyto Bordeaux - 30 VI 1451 rok. Anglicy próbowali odzyskać utraconą inicjatywę. Ponieśli klęskę, ich nowa armia została rozbita podczas ataku na Francuzów pod Castillon 17 lipca 1453 roku. Bordeaux opanowane na krótko przez Anglików poddało się. Odzyskanie Gujanny stało się końcem wojny, nie podpisano żadnych traktatów, Anglicy trzymali jeszcze Calais, we Francji obawiano się ponowienia ataków. W 1455 w Anglii rozpoczęła się Wojna Dwóch Róż. Anglicy nie byli w stanie walczyć o utracone ziemia. Stuletnia wojna zakończyła się ostatecznie. Edward Potkowski - ,,Crecy - Orlean 1346 - 1429" |