Pogadanki o historii
Ostatnia aktualizacja: 18 lipca 2002
Autor: Elew
Wszyscy mamy wyobrażenie własne lub (zazwyczaj) książkowe na temat średniowiecznego życia dworskiego, a zwłaszcza życia ówczesnych VIP-ów. Chodzi tu z całą pewnością o ekscesy obyczajowe, takie jak całotygodniowe eskapady alkohlowo-seksualne, skłonności do bardzo różnych ekstrawagancji. Człowiek średniowiecza był pozbawiony wynalazków naszej cywilizacji, co skazywało go na bezdenną nudę. W tej samej sytuacji byli również książęta oraz królowie. Byli oni jednak w uprzywilejowanej sytuacji, gdyż znajdowali się ponad prawem. Pozbawieni zazwyczaj problemów dotyczących typowego życia doczesnego, mogli oddawać się tylko ulubionym zajęciom, które często zaprzątały im głowę bardziej, niż sprawy wagi państwowej. Wiarygodną wiedzę dotyczącą życia średniowiecznego, możemy czerpać głównie tylko z ocalałego do naszych czasów słowa pisanego. Są to zazwyczaj zapiski dotyczące prowadzonych transakcji handlowych, ewidencji kościelnych, pozostałości po dworskich kancelariach i bibliotekach, popularne, jak na owe czasy, roczniki (rodzaj kalendarza, w którym zawarte były najważniejsze wydarzenia dotyczące państwa, regionu, itp.), żywoty świętych (składały się one z dwóch części - życie i działalność przyszłego świętego oraz cuda, dokonane głównie przy ich grobach), relacje podróżników, kodeksy prawne, a zwłaszcza najcenniejsze dla nas kroniki. Kroniki powstawały zazwyczaj dzięki mecenatowi zamożnych książąt lub głów koronowanch, którzy chcieli uwiecznić swoje poczynania i ukazać się potomnym w jak największej glorii. Sami kronikarze byli "skazani" na pisanie i gloryfikację często podłych i beznadziejnych kreatur. Robili więc, co do nich należało,lecz bardzo często nie potrafili oprzeć się przewrotnej ludzkiej naturze i między wierszami przemycali prawdziwe, lecz często kompromitujące informacje i fakty. Kronikarzy można porównać do dzisiejszych dziennikarzy, którzy opisują suche fakty, lecz i tak najważniejsze i najbardziej interesujące pozostają fakty z życia znaczących ludzi. Cóż jest bowiem bardziej ciekawego, niż skandal w rodzinie, pojawiająca się nagle kochanka, czy też wszelkie inne nieobyczajności. Właśnie o takich "kronikarskich niedyskrecjach" trakuje seria poniższych tekstów.
Najbardziej chyba znanym i cytowanym jest kronikarz Gall Anonim (pocz. XII w.), Wincenty zwany Kadłubkiem (pocz. XIII w.) oraz "Kronika wielkopolska", "Kronika książąt polskich", "Kronika Janka z Czarnkowa" oraz najobszerniejsza "Kronika Jana Długosza" (XV w.). O polskich władcach pisali również zagraniczni kronikarze, którzy tworzą rodzaj przeciwwagi dla polskiej strony historiograficznej. Najwięcej materiału dostarcza kronika biskupa mersemburskiego Thietmara (pocz. X w.), biskupa praskiego Kosmasa (zmarł w 1125 r.) oraz kroniki staroruskie (latopisy). |