Wyszukiwanie

Broń palna w wiekach średnich
Arsenał
Sztuka Wojenna
Kwatera główna
Gildie
  DVD
Broń palna w wiekach średnich
Ostatnia aktualizacja: 28 marca 2001
Autor: dr Michał Adam Kuc



Początki broni palnej

Jest rzeczą znaną, że czarny proch (najstarsza odmiana prochu strzelniczego) został wynaleziony w antycznych Chinach, jeszcze przed narodzinami Jezusa Chrystusa, zaś powszechnie zaczęto go stosować w tym kraju już w okresie wczesnego średniowiecza. Wynalezienie prochu nie oznaczało jednakże automatycznego pojawienia się broni palnej, albowiem ówcześni Chińczycy nigdy nie odkryli "wybuchowych właściwości" własnego wynalazku. Wymyślili tylko coś, co entuzjaści cywilizacji chińskiej nazwali "pierwszymi pociskami rakietowymi w dziejach ludzkości". W rzeczywistości były to zwykłe strzały do łuków bądź oszczepy, zaopatrzone w odpowiedni ładunek prochu, który po zapaleniu wydatnie zwiększał prędkość wypuszczonego w sposób tradycyjny pocisku.

Poza Chinami czarny proch używany był również na terytorium centralnej Azji, Indii, Persji, a także w krajach arabskich, przy czym do Europy trafił za pośrednictwem krzyżowców, najprawdopodobniej dopiero w XIII wieku. Największe zainteresowanie sprowadzonym z dalekiego wschodu wynalazkiem, wykazali chrześcijańscy mnisi, będący w tym okresie najbardziej wykształconą grupą społeczną, funkcjonującą na obszarze łacińskiej cywilizacji. W wyniku szeregu doświadczeń, opracowali oni u schyłku XIII wieku taki skład czarnego prochu, który umożliwiał skuteczne oddanie strzału, a następnie skonstruowali pierwsze egzemplarze broni palnej.

Broń palna znalazła praktyczne zastosowanie w Europie już w pierwszej połowie XIV wieku, a na terytorium Polski jej obecność odnotował już Statut Wiślicki, wydany przez Kazimierza Wielkiego w 1347 roku. Pierwsza pewna informacja o użyciu artylerii ogniowej w działaniach oblężniczych na ziemiach polskich, pochodzi natomiast dopiero z 1383 roku, kiedy to - podczas oblężenia zamku w Pyzdrach, wojska Wincentego z Kępy oraz Bartosza z Odolanowa - użyły strzelającej kamiennymi kulami "puszki z brązu". Według relacji Janka z Czarnkowa, jeden z wystrzelonych wówczas pocisków trafił w bramę zamkową, przebił ją i trafił w głowę przebywającego wówczas na dziedzińcu kucharza, zabijając go na miejscu. Wydarzenie to wykazało niewątpliwie wyjątkową potęgę nowego rodzaju broni, która w tak podstępny sposób pozbawiła załogę zamkową osoby szefa kuchni, niezbędnej wręcz do odparcia długotrwałego oblężenia.