Ostatnia aktualizacja: 29 marca 2001
Autor: dr Michał Adam Kuc
Formowanie oddziału
Za organizację oddziałów zbrojnych, wysyłanych na żądanie własnego suwerena bądź ze względu na zobowiązania wobec np. Hanzy, odpowiadały rady poszczególnych miast. Ich podstawowym obowiązkiem było przeznaczenie znacznych sum pieniężnych na przygotowanie i wyposażenie formowanego oddziału. Przekazywano je z miejskich kamlarii w ręce urzędników zwanych szafarzami, powoływanych specjalnie w tym celu, na czas trwania wypraw wojennych. Na podstawie informacji zawartych w księgach rachunkowych wiadomo iż, przy organizacji zbrojnego kontyngentu tworzono specjalne szafarstwo, obsługiwane przez dwóch lub więcej ludzi. Zdeponowane u nich pieniądze, wydatkowali oni na zakup żywności, broni, sprzętów obozowych czy środków transportu, z czego rozliczali się później przed radą miejską. Ze względu na ogromną odpowiedzialność szafarzy oraz niezwykle duże znaczenie ich funkcji, wchodzili oni w skład ścisłego dowództwa wystawianego kontyngentu wojskowego. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż poprzez sprawowaną kontrolę nad środkami finansowymi przeznaczonymi na cele wojenne, ich pozycja była niekiedy znacznie wyższa, niż stanowisko dowódców poszczególnych oddziałów. Z tego samego powodu powoływano ich z najwyższych warstw społecznych poszczególnych miast, bardzo często spośród osób dzierżących wcześniej bądź później odpowiedzialne urzędy. Rady poszczególnych miast hanzeatyckich wyznaczały również dowódców, stojących na czele wysyłanych na wyprawy wojenne kontyngentów zbrojnych. Podobnie jak szafarze wojenni, byli oni wybierani z kręgu najznaczniejszych obywateli, a zwłaszcza spośród ławników bądź rajców miejskich. Dowództwo nad oddziałami wojskowymi znajdowało się więc, poza nielicznymi wyjątkami, w rękach ludzi nie posiadających z reguły ani wiedzy taktycznej, ani odpowiedniego doświadczenia wojennego. Zdarzało się jednakże, iż na czele oddziałów miejskich stawały również osoby z zewnątrz, nie będące obywatelami żadnego ośrodka miejskiego. Byli to zawodowi dowódcy oddziałów zaciężnych (z włoska kondotierzy), którzy z czasem coraz częściej byli zatrudniani przez poszczególne miasta. Zjawisko to było jednak dość rzadkie i miało miejsce zazwyczaj tylko wtedy, gdy dany kontyngent wymagał większej liczby dowódców. W przypadku, gdy miasta hanzeatyckie angażowały się w jakąś akcję militarną jako całość, często wyznaczano głównodowodzącego ogółem sił zbrojnych.
Oprócz przekazywania pieniędzy na cele wojenne oraz rozdzielania najważniejszych stanowisk dowódczych, rady poszczególnych miast ustalały również przydział obowiązków wojennych dla wszystkich obywateli. Było to oczywiście zdeterminowane wystawionymi wcześniej aktami normatywnymi, określającymi zakres i wielkość świadczeń przypadających na mieszczan. Już przywileje lokacyjne zobowiązały wszystkich właścicieli gruntów w granicach miast oraz mieszczan posiadających własność ziemską we wsiach do konnej służby wojskowej. Ich wysokość uzależniona była od wielkości dóbr poszczególnych osób, przy czym w miastach i dworach doń przyległych liczono je zgodnie z wartością rzeczywistą, zaś na wsiach należących do miast - według liczby łanów. Mieszczanie dysponujący dziedzicznymi posiadłościami na wsi, obejmującymi czterdzieści łanów lub więcej, winni byli zazwyczaj wystawić jednego konnego w pełnym uzbrojeniu oraz dwóch lekkozbrojnych. Posiadający mniej niż czterdzieści łanów musieli natomiast wyekwipować jednego lekkozbrojnego na koniu. Z tekstu przywilejów wynika również, iż na każde dziesięć łanów przypadał obowiązek wystawienia jednego zbrojnego wyekwipowanego w kirys oraz lekką broń. W przypadku gruntów znajdujących się w obrębie murów miejskich, każdy właściciel domu (sam bądź razem z innymi współwłaścicielami) był obciążony powinnością wyekwipowania i wysłania na wyprawę wojenną jednego zbrojnego i jednego konia. Wszystkie wsie, należące do wielkich miast, były zobowiązane do dodatkowych świadczeń na rzecz organizowanego kontyngentu zbrojnego. Miały więc one obowiązek dostarczania łodzi z wioślarzami, wozów z woźnicami, sań i koni albo płaciły w zamian ekwiwalent pieniężny. Oprócz wyżej opisanej warstwy mieszkańców miast posiadających ziemię poza murami miejskimi oraz w ich obrębie, do służby wojskowej w wysyłanych suwerenowi kontyngentach, zobowiązani byli jeszcze członkowie cechów miejskich. Każdy cech z osobna miał obowiązek wystawienia określonej liczby uzbrojonych i wyekwipowanych żołnierzy. W przeciwieństwie do omówionej już grupy zobligowanego do służby wojskowej mieszczaństwa, które dostarczało na polecenie rad miejskich zbrojnych, wyposażonych w broń białą i służbę, cechy najczęściej wysyłały na wojenne wyprawy strzelców. Ich liczba była różna i najprawdopodobniej zależała od ilości członków danego cechu, jego majątku lub każdorazowej potrzeby. Na przykładzie XIV wiecznego Torunia, na ogólną sumę 197 zbrojnych i 185 koni, cechy były zobowiązane dostarczyć na wezwanie rady 45 ludzi wraz z 35 końmi. W tej liczbie największy udział mieli piwowarzy, którzy byli zobligowani do wystawienia aż 16 konnych, podczas gdy obciążenia pozostałych cechów w tym względzie, nie przekraczały obowiązku dostarczenia 4 uzbrojonych ludzi. W świetle przedstawionych wyżej danych wynika więc, iż zbrojni uzyskiwani od korporacjicechowych, stanowili prawie czwartą część całego kontyngentu. W większości byli oni wyposażeni w konie, co w połączeniu z siłami zbrojnymi wystawianymi przez właścicieli majątków miejskich, upodabniało całość kontyngentów miejskich do chorągwi rycerskiej.
Wprawdzie wszyscy obywatele miast hanzeatyckich mieli obowiązek osobistego uczestniczenia w wyprawach wojennych, jednakże często zdarzało się, iż odstępowano od tej reguły. Można było bowiem wystawić na swoje miejsce zastępców bądź zapłacić określoną sumę za ich wynajęcie. Z różnych spisów wojennych wynika, iż część mieszczan wyruszała na wyprawę ze swoimi synami, służbą i końmi, a część wysyłała tylko zbrojnych i konie, pozostając w mieście. Z biegiem czasu, coraz częściej zaciągano za pieniądze mieszczan - całe oddziały najemne, które zapewne znacznie lepiej spisywały się w otwartej walce, niż zmobilizowani obywatele poszczególnych miast.