Wyszukiwanie

Cyberpunk2020
Nowa Gildia RPG: Cyberpunk
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
G@zet@
Ostatnia aktualizacja: 28 marca 2001
Autor: Odi



www.g@zet@.pl 2 czerwca 2049 nr. 154 (13749) nakład 120 tys. egz. AGORA SA
red. prowadzący Bartosz Odorowicz

Polski bunt

Min.Główczewski: "Nie może być tak, że Komisja Federacji Europejskiej lepiej wie czego potrzeba Polakom niż polski rząd".

Na konferencji internetowej dla dziennikarzy zorganizowanej wczoraj na stronie www.rzad.gov.pl, minister finansów Jarosław Główczewski przedstawił polskie stanowisko przed barcelońskim spotkaniem szefów tego resortu z krajów członkowskich Federacji Europejskiej, które rozpocznie się 4 czerwca.
- "Polska będzie stanowczo domagać się zaprzestania dalszego zwiększania budżetu Federacji kosztem budżetów narodowych. - powiedział minister - W ostatnich 2 latach do kraju w formie dofinansowania konkretnych przedsięwzięć wróciło łącznie o 17 mld. euro mniej, niż Polska wpłaciła do budżetu FE."

Na pytanie dziennikarzy, czy nie jest to spowodowane niechlujnością planów finansowych inwestycji przygotowywanych przez rząd, a przedstawianych następnie Komisji celem uzyskania dofinansowania (czasem jest to nawet 85% środków-przyp.red.), minister odparł: "Tu nie chodzi o plany finansowe - te były dobre, tu chodzi o uległość. Czas wreszcie skończyć z płaszczeniem sie przed FE, aby ta łaskawie przyznała nam nasze pieniądze.Nie może być tak, że Komisja Federacji Europejskiej lepiej wie czego potrzeba Polakom niż polski rząd." Uwagę, że np. Czesi być może i się płaszczą , ale pieniądze dostają dużo większe niż my i, ma się rozumieć, wychodzą na tym lepiej, min.Główczewski skwitował krótko: "Płaszczenie się było zawsze cechą narodową Czechów - nigdy Polaków."

Drugie już w tym roku spotkanie ministrów finansów krajów FE poświęcone będzie właśnie drażliwym zasadom finansowania przedsięwzięć regionalnych oraz wielkości części budżetów narodowych, które państwa członkowskie FE zobowiazane są corocznie wpłacać do skarbu FE. przypomnijmy, że w myśl tzw."ustaw procentowych" uchwalonych przez Parlament Europejski w 2036 roku, Polska co roku przekazuje FE 37,6% swojego budżetu (w 2049 było to prawie 33 mld. euro). Wspólne pieniądze Federacja przeznacza na utrzymanie Euratomu i Europejskiej Agencji
 Kosmicznej (ESA), a także Zjednoczonych Sił Federalnych (FAF), liczących obecnie prawie 1 mln. żołnierzy (w tym 108 tys. Polaków).Przeważająca jednak większość jest oddawana krajom z powrotem, w formie dofinansowania konkretnych przedsięwzięć, np.budowy szybszych sieci informatycznych czy elektrowni wodorowych.

Protest ambasady Czech  

Ambasador Kraju FE Czechy, Milan Hlinka, wniósł oficjalny protest przeciwko stwierdzeniu przez min.Główczewskiego, że "płaszczenie się było zawsze
 cecha narodową Czechów". "To niedopuszczalne aby w XXI wieku polityk wyrażał się tak obraźliwie o jakimkolwiek narodzie
- powiedział Hlinka - Żądam natychmiastowych przeprosin". Minister ripostuje: "Nikogo nie będę przepraszać. Nie chciałem obrażać Czechów, tylko napiętnować FE, zmuszającą swych członków do poniżającego żebrania o pieniądze."
Poproszony o wypowiedź na temat całej sytuacji premier Krystian Domagalski uchylił się od komentarza.

Poza planem

Cóż, wydaje się, że w rok po hucznie obchodzonym 10- leciu Federacji, Europa stoi w obliczu najpoważniejszego kryzsu w historii idei zjednoczeniowej. Niepodzielnie rządzący na naszym kontynencie od ponad 20 lat liberałowie i technokraci zbyt wcześnie rozpoczęli ostatni etap jedno czenia Europy, nie liczącsię z głosami krytyki.   
W Polsce klęskę wyborczą poniosła dwa lata temu Unia Wolności, największa partia liberalna FE, a koalicja SLD, Kongresu Chrześcijańsko - Demokratycznego i Frontu Narodowo - Demokratycznego, ostro wzięła się "za bary" z władzami FE, wspierana przez "dublińskich sojuszników".
Najpierw szef  MON, min. Krzysztof Marzec( FND), rozbudował ObronęTerytorialną (już 78 tys. ludzi dysponujących ciężkim sprzętem), ograniczając jednocześnie udział Polaków w siłach zbrojnych FE.
Następnie premier Domagalski rekordowo szybko i sprawnie przeprowadził reformę terytorialną wprowadzając 6 dużych województw, wbrew wyraźnym zaleceniom władz FE, preferującym mniejsze regiony,
dające się łatwiej włączyć w struktury nowych euroregionów. Wreszcie ostatnie wypowiedzi premiera oraz ministra Główczewskiego przyjęto w Brukseli wręcz jako wypowiedzenie politycznej wojny!

c.d. str. 2

www.g@zeta@.pl   2.06.2049 wtorek


Walka o euroregiony

"Szkodliwa polityka buntu" - Andrzej Milewski z UW. "Jawne lekceważenie prawa europejskiego" - Nikos Adrianopoulos. Klub dubliński nie poprze ewentualnych sankcji przeciw Polsce.

Wczorajsza zapowiedź premiera Krystiana Domagalskiego, że Polska nie pozwoli na zarządzanie swoim terytorium przez obcokrajowców w takim zakresie, w jakim to zapisano w "umowie berlińskiej" z 2047 roku a także nie zorganizuje w listopadzie wyborów do tzw. parlamentu sudeckiego i nie przekaże obiecanych funduszy tworzącemu się euroregionowi Sudety, wywołała prawdziwą burzę. Lider opozycji parlamentarnej, przewodniczący Unii Wolności, Andrzej Milewski skrytykował koalicję SLD, KChD i FND za prowadzenie "szkodliwej i nieodpowiedzialnej polityki bezsensownego buntu". "Antyeuropejskość, a wręcz nacjonalizm, połączony z rażącymi zaniedbaniami w polityce ekonomicznej, to główne cechy tego rządu, nastawionego na zniszczenie i zaprzepaszczenie wszystkiego, co dotąd osiągnęliśmy: szybkiego wzrostu gospodarczego, zmniejszenia bezrobocia, całkowitej informatyzacji kraju" - twierdzi Milewski.

Szef Komitetu Standaryzacyjnego na Polskę, badającego zgodność naszego prawa z prawem Federacji, Nikos Adrianopoulos zagroził wniesieniem do Parlamentu FE wniosku o nałożenie na Polskę sankcji za jawne łamanie zarządzeń Federacji (konkretnie "ustawy o euroregionach" z 2046). "Gabinet premiera Domagalskiego po raz wtóry lekceważy zarówno prawo europejskie jak i umowy podpisane przez poprzedni rząd" - powiedział Adrianopoulos.

Z kolei przewodniczący Komisji FE, Szwajcar Nicola Bradnitzer, wydał oświadczenie, w którym zapowiedział obronę dotychczasowych, demokratycznie uchwalonych zasad funkcjonowania Federacji oraz jej najważniejszych priorytetów na najbliższe lata, czyli idei euroregionów prowadzących do Nowej Zjednoczonej Europy. W podobnym tonie wypowiadał się prezydent FE, Oscar Garcia La Puente. "Od stu lat Zjednoczona Europa jest celem, do którego dążyły pokolenia europejczyków. Teraz gdy jesteśmy już tak blisko, Polska usiłuje ten historyczny proces zatrzymać, szermując argumentami pochodzącymi sprzed stulecia, albo i dwóch."- powiedział La Puente dziennikarzom z amerykańskiej stacji InterNBC.

Jednocześnie premier Francji Raymond Dupleix, zapowiedział, że nie poprze ewentualnych sankcji przeciw Polsce. Z podobnymi oświadczeniami wystąpili premierzy także innych krajów FE, zrzeszonych w tzw. klubie dublińskim.

Euroregion  Sudety miał powstać 1 stycznia 2050 roku na mocy umowy między Krajami FE: Niemcami, Czechami oraz Polską zawartej w 2047 roku w Berlinie. Wybierany co 4 lata parlament euroregionu wyposa żono w tak  szerokie uprawnie nia, że władza państwowa sygnatariuszy traktatu na podległym parlamentowi terytorium byłaby praktycznie czysto iluzoryczna.
De facto, a być może wkrótce i de iure, powstałoby więc nowe państwo z terenów dzisiejszego województwa śląskiego (przed reformą administracyjną z 2048 roku: z woj. opolskiego i dolnośąskiego), Dolnej Saksonii oraz Sudetów czeskich.
Powstawanie takich "krajów związkowych" jest zgodne z intencjami FEzawartymi w uchwalonych w 2046r. przez Parlament Federacji - dodajmy: niewielką większością głosów - tzw. ustawach o euroregionach. Ma to być przedostatni krok na drodze do Zjednoczonej Europy.
Kraje które sprzeciwiają się tak pojmowanej idei euroregionów zjednoczyły się w tzw. klubie dublińskim. Należądo niego: Francja, Irlandia, Słowenia, Serbia,
Chorwacja, Rumunia oraz Czarnogóra, a od 2048 roku także i Polska.

cd.  Poza planem

Dokąd nas ta polityka zaprowadzi? Czy jesteśmy świadkami początku końca Federacji Europejskiej? Przecież żadna licząca się partia nie chce jej rozpadu (nawet nacjonalizujący FND). Dziś Polska to Europa, a Europa to Polska. Z 35mln. Polaków, poza krajem mieszka 7 mln. (najwięcej w Niemczech, Francji i Szwecji).
Z kolei w Polsce zamieszkuje 6,5 mln. obywateli FE nie - Polaków (przeważają Niemcy, Holendrzy i Włosi), w tym co drugi pełnoletni z nich ma prawo głosować w wyborach, bo mieszka w naszym kraju ponad 10 lat!

To dzięki Federacji sfinansowano tzw.programy adaptacyjne dla tysięcy zwalnianych pracowników Poczty Polskiej i TPSA, po upadku tych firm pokonanych przez rozwój internetu.
Federacja to w istocie doskonały mechanizm,  bo zbudowany przez technokratów by zarządzać Europą i to zarządzać dobrze. Nie burzmy go, skoro sami nie zbudowalibyśmy go lepiej.

 

obserwator