Wyszukiwanie

Świat Mroku
Świat Mroku: ogólne
Wampir
  Nomads
Wilkołak
Mag
Changeling: the Dreaming
Mumia
Świat Mroku: Opowiadania
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
Nowa Gildia
Gildie
  DVD
Przyjaciele Nowej Gildii
Gdańsk Nocą: Odsłona IX
Ostatnia aktualizacja: 18 maja 2001
Autor: Arbaal



Tekst pochodzi ze strony Gdańska Nocą

Gdy wybiła godzina i  cienie na murach zaczęły się wydłużać, zaszło wreszcie to znienawidzone przez Rodzinę, Słońce. Na pustej dotąd sali zaczęły pojawiać się dziwne postaci, mroczniejsze od ciemności spowijającej to pomieszczenie. I wtedy, nagle, zabłysło światło.  Instynktownie skuliłem się w rogu, przygotowany na Zgubę, lecz na szczęście było to w 100% sztuczne oświetlenie. Teraz już mogłem dokładniej przyjrzeć się zgromadzonym. A cóż to była za przedziwna menażeria.....

Jedno wszyscy mieli wspólne... pochodzenie. Wszyscy bowiem pochodzili od mitycznego Kaina. Nazywali siebie Rodziną lub Spokrewnionymi i - rzeczywiście, zachowywali się, jak prawdziwa rodzina przez wielkie R .
Kłócili się, intrygowali, lecz w trudnych chwilach jednoczyli się, by rozwikłać najistotniejsze problemy (dobrze sobie zdawali sprawę, że w pojedynkę są nikim i nie mają szans na dłuższą egzystencję).
 A dręczyły ich rozmaite kłopoty. I tak na przykład: bracia z klanu Gangrel donieśli, że ktoś w ich ogrodzie zoologicznym zmasakrował jedno ze zwierząt, którym się opiekowali. Była to piękna czarna pantera, a jej straszny koniec bardzo zasmucił lubiących zwierzęta Gangreli. Kto inny donosił też o domorosłych łowcach czarownic, którzy biegali po mieście z kołkami i wodą święconą. Tym problemem też się zajęto, choć nie był on zbyt poważny. Nikt z obecnych nie obawiał się o swe "życie", ale ludzie ci zagrażali czemuś, co my nazywamy Maskaradą. Krótko ujmując, problemowi zaradzono, znaleziono też jego źródło i usunięto je. Kto tego dokonał i jak, będzie tajemnicą poliszynela. Wszyscy uważają, że wiedzą kto, ale nie mają dowodów. O problemie wkrótce zapomniano. Bo na plan główny przebił się wątek przewodni, czyli powolny upadek naszego miejsca spotkań.
O ile dla nas upływ czasu nie stanowi kłopotu, o tyle dla budynku stanowił. No i zaczęły pojawiać się pęknięcia w fundamentach. Niektórzy złośliwi uważają, że pęknięcia te odzwierciedlają rozłamy i kłótnie wewnątrz rodziny.
A rzeczywiście, tych ostatnich nie brakuje. Wciąż dobiegały z różnych miejsc na sali głosy, że obecna głowa rodziny w naszym mieście, czyli  Rufin P. G. Sidorowski z klanu Brujah, sprawuje swe rządy nieudolnie.
Nikt jednak nie wysunął dalej idących wniosków, a może wysunął, ale nie podzielił się z ogółem. A nie był to łatwy czas dla regenta, bo oprócz Elysium w rozsypce, ktoś złapał jakiegoś oszalałego ghoula, który napadał na członków klanu Gangrel, a wściekłością i żądzą mordu dorównywał odszczepieńcom z Sabatu. Na domiar złego, po wnikliwej analizie jego krwi okazało się, że płynie w nim krew regenta! Co dodatkowo podkopało i tak już niestabilną pozycję Sidorowskiego. Jednak regent wykazał dużo zimnej krwi i sytuację opanował, a jak niektórzy twierdzą - całą sprawę wyciszył.
Z ważnych wydarzeń należy odnotować pojawienie się w mieście wysłanników Camarilli. Są to m.in.: Joachim Steinberg z klanu Nosferatu, Victor von Sydow i Oliwier Grass z klanu Ventrue. Pojawili się też przedstawiciele klanu Toreador m.in.: Jesus Almodovar, Max Fredrich i jeszcze jeden, którego nazwisko, niestety, umknęło mej pamięci (proszę o wybaczenie). No i zawitał do nas przedstawiciel klanu Malkavian, niejaki Jewgienij, który w krytycznych momentach rozładowywał napięcie.
Taaak, tak to w wielkim skrócie wyglądało, ale kto tam nie był, ten nie powinien się tym interesować. A Ci spoza Rodziny, którzy jakimś cudem przeczytają ten dokument, niech będą przeklęci na wieki, a ich vitae należeć będzie do nas!
 Ave !

Wasz mroczny brat - Horacio Vangerdahast z klanu Tremere.