Wyszukiwanie

WoD: Wraith
Upiorne opowieści
Wielka Biblioteka Stygijska
Księgi umarłych
Świat Mroku
Świat Mroku: ogólne
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
Głosy
Ostatnia aktualizacja: 9 maja 2001
Autor: Paweł "ShandoR" Marczewski



Voices. A thousand, thousand voices
Whispering.

- Ozzy Osbourne "See you on the other side"


Cień to wredny skurczybyk i wszyscy o tym wiemy, nieprawdaż? Autorzy systemu Wraith the Oblivion zadbali, aby gracz odgrywający mroczną stronę osobowości upiora nie narzekał na brak zajęć. Udręczenia, Mroczne Pasje, Ciernie, archetypy osobowości Cienia... Repertuar środków wydaje się być niemal nieograniczony. Nawet z drobnych detali wykorzystanych do kreacji danego Cienia można wysnuć całkiem fajne wątki, mogące nawet rozrosnąć się do rozmiarów całych przygód. Służę przykładem - wśród wielu Cierni, spośród których wybierać można przy tworzeniu mrocznego alter ego postaci, znajduje się umiejętność zwana "Devil's Dare". Mechanizm jej używania jest stosunkowo prosty - Cień wydaje określoną przez siebie ilość Angstu i może wydać Psyche "rozkaz", mówiąc coś w rodzaju "założę się, że nie masz dość jaj, żeby podejść do Centuriona i pokazać mu zadek". Jeśli do końca sesji Psyche nie wykaże się spełniając polecenie Cienia, traci tyle punktówSiły Woli, ile punktów Angstu zostało wcześniej zainwestowane. Polecenia mogą być oczywiście znacznie bardziej wyszukane i na ich bazie można budować całkiem zgrabne przygódki. Pokazanie zadka Centurionowi może się bowiem skończyć niezbyt dobrze dla pokazującego, ale w gruncie rzeczy nie nastręcza większych wykonawczych problemów :) Gorzej, jeśli Cień zażąda od nas wykradzenia Anacreonowi jego ukochanego Reliktu... To wymaga już od upiora większych przygotowań, Narratorowi dostarcza zaś znakomitego materiału do poprowadzenia sesji.
Dobra, ale po co o tym wszystkim rozprawiam? Z prostej przyczyny - by pokazać Wam, jak wiele można wyciągnąć z pojedynczego Cienia. Na tym jednak nie koniec, mam bowiem dla Was patent, dzięki któremu Wasz Cień stanie się naprawdę przerażający i dostarczy Waszej Psyche wielu niezapomnianych wrażeń. Kto wie, może dzięki temu patentowi wpadnie Wam pomysł na jakąś zgrabną przygódkę?
Pora więc odsłonić karty. Relacja Cień-Psyche obrazuje nam dwoistość ludzkiej natury. Cień jest panem Hydem, Psyche doktorem Jekyllem. Ale istnieją przecież ludzie, w których głowach (duszach?) mieszka więcej, niż jedna osobowość. Pół biedy, jeśli delikwent cierpi na rozdwojenie jaźni i oprócz jego własnych myśli co jakiś czas w głowie pojawiają się też myśli kogoś zupełnie innego. A co, jeśli podobnych alternatywnych osobowości jest więcej niż jedna? Tytułowy bohater opartej na faktach książki Daniela Keyesa, Billy Milligan, miał tych osobowości dokładnie 24. Postacie te różniły się od siebie wszystkim - wiekiem, charakterem, nawet płcią... Wspólne było dla nich jedynie ciało.
I tu pojawia się rozległe pole do popisu dla graczy w WtO. Wyobraźmy sobie bohatera, który posiada nie jeden Cień, ale kilka, bądź kilkanaście. Zaczynacie już łapać, jak dalece zmienia to całą grę? Cienie takiego delikwenta różnią się od siebie diametralnie. Każdy może reprezentować inny archetyp osobowości,posiadać inne Ciernie, mieć inne Mroczne Pasje (nawet sprzeczne ze sobą)... Zresztą nie trzeba ograniczać się do archetypów osobowości. W tekście "Szept z ciemnej strony" pokazywałem, że zbytnie trzymanie się archetypu, jakkolwiek pomocne przy odgrywaniu Cienia, czyni go jednocześnie przewidywalnym. Czyniąc z ciała naszego bohatera siedzibę dla wielu jaźni, w której bez przerwy rozlegają się GŁOSY, ciche, głośne, nerwowe, flegmatyczne, nie ograniczajmy się do archetypów, ale puśćmy wodze fantazji.
Możemy sięgnąć po postacie historyczne (większość wariatów uważa się za Napoleona, nieprawdaż?). Nabiera to dodatkowego smaczku w Zaświatach, gdzie owe historyczne postacie z różnych, często bardzo odległych od siebie epok, wciąż istnieją jako upiory. Wyobraźcie sobie scenę, w której Waszą postać opanował właśnie Cień udający Cezara, a w Nekropolii, w której się aktualnie znajdujecie, Anacreonem, i to baaardzo potężnym, jest nasz stary, dobry Juliusz....
Wyśmienitym patentem może być także odwołanie się do postaci z książek, filmów lub bajek w miejsce (lub obok) postaci historycznych. Wyobraźmy sobie, że nasza Psyche obok Napoleona czy Cezara gości Cień udający Hannibala Lectera albo Alicję (raczej tę z gry Americana McGee niż z książki Carrolla he, he). Wybuchowa mieszanka, nieprawdaż?
To jednak nie wszystko. Oprócz wielu Cieni możemy mieć też niejedną Psyche- i tu zabawa zaczyna się na całego. Wyobraźmy sobie, że nasz upiór posiada kilka osobowości "dobrych" i kilka "złych". Przyjmijmy, że "dobre" to takie, które za naczelną zasadę uznają ochronę Corpusu upiora, zamieszkiwanego w końcu przez wszystkich lokatorów. Wydawałoby się, że nikt nie chce własnej zguby i ciału nic nie powinno grozić. Przypadek Billego Milligana pokazuje jednak, że nie wszystkie osobowości respektują tę nadrzędną, jakby się mogło wydawać, zasadę. Dlatego też nasz upiór będzie posiadał także grupę osobowości "złych", odgrywanych przez Cienie, dążących do zniszczenia upiora i wysłania go prosto w Zapomnienie, a powodowanych swoistym masochizmem.
Sprawę można jeszcze bardziej skomplikować - załóżmy, że gracz nie wie, które osobowości są "złe", a które "dobre", tj. które odgrywane są przez jego Psyche, a które przez Cienie. Nieźle, co? A może jeszcze dane osobowości będą zamieniały się rolami? Raz będą dobre, a raz złe? Nie ma co nasz biedaczek prędko się nie pozbiera :)
Powyższe patenty są oczywiście bardzo trudne do zrealizowania i polecam je jedynie doświadczonym graczom. Zasadniczy problem leży oczywiście w odegraniu tych wszystkich Napoleonów i Alicji. Z własnego doświadczenia wiem, że gracze często nie radzą sobie z jednym Cieniem i jedną Psyche równocześnie, a co dopiero, jeśli jest ich więcej? Druga przeszkoda leży w  podziale ról. Trudno czekiwać od Narratora, że podejmie się odgrywania wszystkich Cieni naszego delikwenta, w końcu ma na głowie jeszcze całą przygodę i pozostałych graczy. Dlatego też zalecam, aby wszyscy uczestnicy sesji wcielali się w postacie Cieni naszego nieszczęśnika na zmianę. Da to kapitalny efekt - każda osobowość przemawiała będzie innym głosem, będzie miała faktycznie inny temperament, bowiem każdy gracz ma swój styl wypowidania się i swój styl gry. Takie rozwiązanie doda sesji smaczku i urozmaici ją.
Pomysł z wieloma osobowościami nie ogranicza się oczywiście do postaci graczy, dotyczy także BN-ów. Tu sprawa jest daleko prostsza do zrealizowania i myślę, że dzięki zastosowaniu wielu osobowości dana postać może zabić graczom niezłego klina. No bo jak się zachowają, jeśli jakiś ważny dla nich upiór (np. Anacreon, z którym chcą ubić interes) podczas jednego spotkania jest ich przyjacielem, na następnym odnosi się do nich z daleko posuniętą wrogością, a na trzecim w ogółe ich nie poznaje?
No więc jak, słyszycie już głos w swojej głowie? Coooo?! Tylko jeden ?!