Ostatnia aktualizacja: 9 listopada 2001
Napisał: Wolf Simon
Gwiazda Śmierci, potężna stacja bojowa zbudowana na rozkaz Imperatora. Ale zacznijmy może od początku. Pomysł tejże stacji bojowej wcale nie powstał w umyśle Wielkiego Moffa Tarkina, jak się powszechnie uważa. Prawdziwym autorem jest niejaki Raith Sienar, konstruktor, budowniczy i właściciel fabryki statków gwiezdnych. W młodości przyjaciel Tarkina, ostatecznie przez niego zdradzony. To właśnie on wymyślił projekt Gwiazdy Śmierci, jako popisową
konstrukcję jego stoczni. Miał on za zadanie zadziwiać klientów i przekonywać jednocześnie o słusznym wyborze konstruktora i wykonawcy zlecanych kontraktów. Tarkin zawsze interesował się ciekawymi projektami potężnych superbroni, a ten podpatrzony u Sienara ogromnie go zaintrygował. Tarkin przywłaszczył sobie ten projekt i jako jego twórca przedstawił go Imperatorowi niedługo po obwołaniu się Palpatine'a Imperatorem. Palpatine również uwielbiał potężne bronie i okręty czego dowiódł w późniejszych czasach. Projekt od razu mu się spodobał i zaakceptował go upoważniając Tarkina do jego budowy i nadzorowania tego procesu. W Laboratorium Otchłani zbudowano prototyp, a gdy dowiódł on słuszności rozwiązań teoretycznych zaczęto budowę na orbicie kolonii karnej Despayre w układzie Horuz. Ukończona Gwiazda Śmierci była potężną stacją bojową, mogącą wygrać praktycznie każde starcie z jakąkolwiek flotą. Na tej stacji bojowej wielkości księżyca stacjonowało ponad milion osób załogi: artylerzyści, kontyngent szturmowców, załoga pomocnicza, oficerowie i piloci. Uzbrojenie stanowiło ponad piętnaście tysięcy dział laserowych, turbolaserowych i jonowych oraz siedemset emiterów promieni ściągających. W hangarach znajdowało się około siedmiu tysięcy myśliwców, cztery krążowniki uderzeniowe, ponad dwadzieścia tysięcy jednostek desantowych i transportowych i około dwunastu tysięcy pojazdów bojowych. Jak widać uzbrojenie Gwiazdy Śmierci było imponujące. Wystarczy dodać, iż taka ilość uzbrojenia wystarczy by z powodzeniem wyposażyć około stu gwiezdnych niszczycieli! I tu właśnie rodzi się pytanie, czy nie lepiej było zbudować te sto niszczycieli, których nie da się zniszczyć jedną torpedą protonową, niż jedną, potężną stację bojową?
Można rzec, że to przez ignorancję i głupotę Tarkina Gwiazda Śmierci została zniszczona, gdyż to on zignorował zagrożenie ze strony myśliwców i nie zezwolił na start eskadr myśliwców Tie. Ale pytanie czy budowa tego molocha się opłacała nadal pozostaje. Gwiazda Śmierci miała straszyć i utrzymywać porządek w systemach planetarnych. Osobiście uważam, że grupa uderzeniowa złożona z piętnastu gwiezdnych niszczycieli znakomicie wywiązywałaby się z tego zadania. Gwiazda Śmierci była jedna, a takich grup można by utworzyć aż siedem zamiast jej jednej.
Sytuacja nie zmieniłaby się nawet, gdyby wyeliminowano niedociągnięcia w jej konstrukcji, a Tarkin wysłał myśliwce do starcia z sojuszem. Oczywiście Gwiazda Śmierci nie zostałaby zniszczona, i wygrałaby starcie z rebeliantami, niszcząc ich bazę wraz z księżycem. Czyli spełniłaby swoje zadanie i na pewno wzbudzałaby jeszcze większy postrach i grozę. Lecz nadal można kwestionować zasadność budowy tak drogiej, i tak wręcz... nieprzydatnej broni. Czyż można niszczyć każdą oporną planetę? To ile planet zostałoby w końcu w galaktyce? Gwiazdę Śmierci skonstruowano by była symbolem grozy i władzy Imperium. Czyż ogromne superniszczyciele nie mogły być tym symbolem? Ich majestatyczne sylwetki budziły nie mniejszy strach krążąc po orbitach opornych planet. Również mogły wymieść całe życie z powierzchni planety, ale nie niszcząc jej samej. Były bardziej opłacalne ekonomicznie.
Imperator kochając widowiskowe bronie zarządził konstrukcję drugiej Gwiazdy Śmierci. Jeszcze potężniejszej, lepiej uzbrojonej i jeszcze bardziej niepotrzebnej. Umiłowanie potęgi przeważyło nad ekonomiką i logiką. Jedynie najbłyskotliwszy ze strategów, Wielki Admirał Thrawn, zwracał uwagę na rachunek ekonomiczny, ale nie panował długo.
No cóż, takie było Imperium.
Wszelkie dane pochodzą z "Przewodnika po statkach, okrętach i pojazdach Gwiezdnych Wojen" autorstwa Billa Smitha, oraz "Przewodnika Encyklopedycznego" autorstwa Billa Slavicseka.